Dzisiaj należy spodziewać się kontynuacji umacniania złotego.
Wzrost cen metali bazowych i dalsze zakupy akcji oznaczają zwiększenie chęci do podejmowania ryzyka na świecie, więc najbliższe dni powinny przynieść dalszą aprecjację polskiej waluty. Koniec ponad dwuletniego cyklu zaostrzania polityki monetarnej w USA jest możliwym, jeśli potwierdzi się teza o gorszej koniunkturze na rynku nieruchomości (dane o sprzedaży domów zostaną opublikowane dzisiaj i w czwartek).
Dane o inflacji bazowej, która wyniosła w czerwcu zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi 1 proc. r/r. stały się impulsem do wzmożonych zakupów polskiej waluty, która jest obecnie najmocniejsza od początku czerwca. Po wczorajszym porannym osłabieniu złotówki nie ma śladu.
Dalszy wzrost notowań polskich akcji i dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej (prognoza: 12,5 proc.; poprzednio: 13,7 proc.) i stopie bezrobocia w czerwcu (prognoza: 16,1 proc.; poprzednio 16,5 proc.) powinny zachęcać do ataku na poziom 3,90 (3,88) za 1 euro.
Korekta 3-dniowej fali wzrostu notowań eurodolara (250 pipsów) i realizacja potężnych zysków z długich pozycji w złotówce przełożyły się na wzrost notowań USDPLN do poziomu 3,14 w poniedziałek rano. Jednak tamten poziom został wykorzystany do wzmożonych zakupów polskiej waluty, która zyskuje dzięki lepszym od oczekiwań danym makroekonomicznym i polepszeniu sentymentu do całego regionu.