Inwestorów zaniepokoiły dziś przede wszystkim poniedziałkowe doniesienia największego na świecie koncernu górniczego, chilijskiego Codelco, którego władze poinformowały, że z powodu obsunięcia się skały w kontrolowanej przez spółkę kopalni Chuquicamata, tamtejsza produkcja miedzi zostanie ograniczona.

"Jeśli rzeczywiście tak się stanie, mogłoby to mieć znaczący wpływ na fundamenty rynku, zwłaszcza, że doniesienia z (chilijskiej kopalni) Escondida sugerują, iż jej pracownicy nie są przekonani, czy uda im się osiągnąć porozumienie z pracodawcami" - napisał w porannym raporcie analityk BaseMetal.com, William Adams. Władze największej na świecie kopalni miedzi, chilijskiej Escondidy, poinformowały, że przekazały właśnie ostateczną wersję kontraktu pracowniczego załodze kopalni i zapowiedziały plan zwrócenia się z prośbą o mediację do rządu tego kraju. Negocjacje dotyczące nowych umów z pracownikami toczą się dziś również w peruwiańskiej kopalni miedzi oraz cynku Antamina. Bez większego echa na rynkach przeszła dziś natomiast informacja o silnym spadku importu miedzi rafinowanej przez Chiny, będące największym na świecie konsumentem tego metalu. W czerwcu import ten był aż o 52,3 procent mniejszy niż rok wcześniej. O godzinie 12.43 tonę miedzi w transakcjach terminowych wyceniano na 7.380 dolarów, czyli 220 dolarów powyżej poniedziałkowego zamknięcia.

((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Adrian Krajewski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected])