Reklama

Premier Słowacji:stop prywatyzacji

Słowacki premier Robert Fico zapowiedział, że rząd wstrzyma prywatyzację państwowych spółek. Chce mieć większy wpływ na gospodarkę

Publikacja: 27.07.2006 09:06

Zakaz sprzedaży aktywów będzie elementem rządowego programu na najbliższe cztery lata, który zostanie przedstawiony w przyszłym tygodniu w parlamencie, przed głosowaniem nad udzieleniem wotum zaufania dla gabinetu Fico.

Ważna kolej i energetyka

Nowemu premierowi z lewicowej partii Smer, która wygrała czerwcowe wybory, zależy na zachowaniu kontroli nad spółkami o strategicznym znaczeniu dla państwa. Do tej grupy zaliczona została m.in. firma ZSSK Cargo Slovakia, kolejowy przewoźnik towarowy, dla której poprzednia ekipa premiera Mikulasa Dziurindy zdążyła już wybrać inwestora. Do tej roli szykował siź koncern Rail Cargo Austria.

Wśród kluczowych spółek znalazła się też firma gazowa SPP oraz regionalni dystrybutorzy energii, w których spore pakiety udziałów zostały już sprzedane za rządów Dziurindy. Poprzedni premier znalazł też inwestora dla firmy Slovensky Plynarensky Priemysl dystrybuującej gaz. 49 proc., akcji podzieliły między siebie niemiecki E. ON Ruhrgas i francuski Gaz de France.

Fico wielokrotnie krytykował posunięcia prywatyzacyjne poprzedników, którzy rządzili krajem przez dwie kadencje, twierdząc, że przekazywanie firm w prywatne ręce nie jest korzystne dla obywateli.

Reklama
Reklama

Na sprzedaż autobusy

Ten ton się nie zmienił. - Prywatyzacja nie powinna służyć interesom inwestorów zagranicznych - przekonywał wczoraj Fico na konferencji po posiedzeniu rządu. - Nie sprzedamy naszych najcenniejszych aktywów - zastrzegł.

Słowacki premier nie wykluczył natomiast, że sprywatyzowane zostaną firmy ciepłownicze i zajmujące się transportem autobusowym, które miały trafić pod młotek także za rządów Dziurindy. Zabrakło na to czasu, a ponadto po rozpadzie poprzedniej koalicji do czasu wyboru nowych władz program prywatyzacyjny został zawieszony.

Jak ograniczyć deficyt

Ekonomiści ostrzegają, że słowacki rząd nie może sobie pozwolić na utratę setek milionów dolarów wpływów z prywatyzacji. Poprzednia ekipa rządząca chciała wykorzystać te pieniądze w celu ograniczenia deficytu budżetowego (w zeszłym roku wyniósł 2,9 proc. PKB i był bliski maksymalnego limitu dopuszczanego w Unii Europejskiej) i sfinansowania reformy emerytalnej.

Fico obiecał, że na te dwa cele znajdzie pieniądze w inny sposób. Stwierdził, że jedną z rozważanych opcji jest przekierowanie środków płynących do prywatnych funduszy inwestycyjnych.

Reklama
Reklama

Zapędy do zacieśniania kontroli nad gospodarką nowy premier wykazał już przy okazji nacisków na firmę naftową Slovnaft (kontrolowana przez notowany w Warszwie węgierski MOL). Rozmawiał z jej przedstawicielami na temat wprowadzenia państwowych limitów cen paliw. Do teraz rząd nie przedstawił jednak sposobów na rozwiązanie problemu drogiej benzyny.

CTK, Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama