Reklama

Koszt kredytu wciąż najniższy w Unii

Publikacja: 28.07.2006 08:36

Bank centralny Czech boi się konsekwencji wynikających z drogiej ropy i szybszego wzrostu gospodarki, dlatego podniósł główną stopę procentową z 2 proc. do 2,25 proc. i zapowiedział kolejne podwyżki. Taki ruch przewidywała większość ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga, bo także i oni spodziewają się dalszego wzrostu inflacji.

Gospodarka naszych południowych sąsiadów rozwija się szybko. W ubiegłym roku produkt krajowy zwiększył się tam o 6,1 proc., a w pierwszym kwartale 2006 r. tempo wzrostu przyspieszyło do rekordowego poziomu 7,4 proc.

Bank centralny podniósł swoją prognozę. Przewiduje, że PKB w tym roku wzrośnie w przedziale 6-7,2 proc. Trzy miesiące temu prognozował 5,4-6,9 proc.

Przyspieszy też inflacja. W ubiegłym miesiącu wynosiła 2,8 proc. i o 0,3 pkt przekraczała prognozę banku centralnego z kwietnia. W maju sprzedaż detaliczna wzrosła o 7,2 proc. W tym roku wydatki gospodarstw domowych mają zwiększyć się o 3,8 proc., wobec 2,4 proc. w 2005 r.

Wczorajsza podwyżka była pierwszą od dziewięciu miesięcy, ale rynek walutowy prawie na nią nie zareagował. Kurs korony do euro zmienił się w niewielkim stopniu. Po południu za euro płacono 28,38 korony wobec 28,40 w środę.

Reklama
Reklama

Główna stopa procentowa w Czechach, obok Szwecji, należy do najniższych w Unii Europejskiej. W tym roku stopy procentowe rosną od Chile po Islandię. W minionych dniach obok Czech wzrosły też na Węgrzech i w Słowacji.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama