Czwartkowy handel na rynku długu przebiegał dosyć spokojnie. Ministerstwo Finansów uraczyło inwestorów przetargiem zamiany, który z punktu widzenia emitenta okazał się wielkim sukcesem. Inwestorzy nabyli obligacje PS0511 i DS1015 o wartości nominalnej przeszło 3,1 mld złotych. To znacznie więcej niż zazwyczaj Ministerstwu udaje się sprzedać podczas standardowej aukcji. Duże zakupy nie wyszły jednak inwestorom na zdrowie. Z jednej strony zaspokojony popyt, z drugiej nowa dziura budżetowa wartości 4 mld złotych, potwierdzona przez ministra Kluzę. Nic więc dziwnego, że po południu chętnych do zakupów już brakowało, a obligacje uległy przecenie, wracając do środowych minimów. Wczoraj jednak już się z nich nie podniosły. Na koniec notowań rentowność papierów dwuletnich OK0808 wyniosła 4,85 proc., pięcioletnich PS0511 - 5,32 proc. dziesięcioletnich zaś DS1015 - 5,51 proc.
Zwyżki na rynkach bazowych oraz silny złoty są wciąż głównym wsparciem dla polskiego długu. Jednak nie wierzę, że ubytek 4 mld złotych w budżecie oraz rosnące obawy o poziom inflacji nie spowodują dalszej przeceny.