Spółka, działająca w łódzkiej specjalnej strefie ekonomicznej, planuje wejść na GPW. Może to nastąpić najwcześniej w przyszłym roku. Jeżeli HTL-STREFA zdecyduje się sprzedać akcje w ofercie publicznej, to pozyskane pieniądze przeznaczy na inwestycje, w tym przejęcia na rynku amerykańskim.
Fabryka w USA?
- Przymierzamy się do zakupu firmy amerykańskiej. W Stanach Zjednoczonych powstaje dużo innowacyjnych spółek, a nam głównie zależy na technologii. Myślimy też o budowie fabryki w USA. Chcemy mieć możliwość natychmiastowej reakcji na potrzeby klientów. Transport drogą morską trwa 6 tygodni. W wyjątkowych sytuacjach dostarczamy produkty samolotem - mówi Andrzej Czernecki, prezes HTL-STREFA i właściciel połowy akcji spółki. Firmie zależy na amerykańskim rynku. Sprzedaje tam około 50 proc. produkcji (eksport stanowi około 98 proc.)
- Nasza produkcja jest całkowicie zautomatyzowana, więc większe koszty pracy w Stanach Zjednoczonych niż w Polsce nie są istotne. Mając fabrykę w USA, będziemy bardziej konkurencyjni, ponieważ spadną koszty transportu - wyjaśnia prezes. Spółka nie tylko przymierza się do inwestycji zagranicznych, ale "buduje" też w kraju. - Kupiliśmy 6 ha ziemi w łęczyckiej podstrefie łódzkiej SSE i rozpoczęliśmy budowę fabryki. Zamierzamy produkować tam m.in. igły do nakłuwaczy i lancetów - mówi prezes Czernecki. Do tej pory spółka kupowała je od innych firm. Wzrost produkcji sprawia, że inwestycja we własną wytwórnię igieł będzie opłacalna.
Wysoka rentowność