Reklama

Gorąco było także na parkiecie

WIG20 szybko odrobił straty i powrócił do poziomu z połowy maja

Publikacja: 01.08.2006 07:44

Rekordowe lipcowe upały nie przeszkodziły w pokaźnej zwyżce notowań akcji na warszawskim parkiecie. WIG20 wzrósł o 10,4 proc. Jak dotąd lepszy w tym roku był jedynie kwiecień (kiedy indeks podskoczył o 11,5 proc.). Co więcej, był to jeden z najlepszych miesięcy w minionych trzech latach. Od początku 2003 r. jedynie 5 razy zdarzyło się, że miesięczna stopa zwrotu z indeksu 20 największych spółek była wyższa niż 10 proc. Miniony miesiąc był tak samo udany dla inwestorów, jak lipiec 2003 r., kiedy to na GPW panowała pamiętna letnia hossa. Trudno jednak przypuszczać, aby obecnie mogło dojść do powtórki z sierpnia 2003 r., kiedy to WIG20 podskoczył aż o 18 proc.

W ostatnich latach zdarzało się, że pokaźne zwyżki WIG20 nie zawsze oznaczały, że w górę szły notowania także mniejszych spółek. Tym jednak razem zarobić mogli posiadacze akcji większości firm. Lipiec był jednym z najbardziej udanych w ostatnich latach miesiącem także dla indeksów MIDWIG i WIRR.

Część inwestorów

na wakacjach

Jedynym objawem trwającego sezonu urlopowego był spadek obrotów. W porównaniu z czerwcem handel akcjami spółek wchodzących w skład WIG20 stopniał w lipcu o ponad 23 proc. Obroty na poziomie 15,5 mld zł należały w efekcie do najmniejszych w tym roku - mniejsze zanotowano jedynie w lutym.

Reklama
Reklama

Trudno powiedzieć, na ile niższe obroty pomogły w wyjątkowo silnej lipcowej zwyżce. Wiele wskazuje na to, że kursy rosły tak szybko nie tyle dzięki wyjątkowo dużemu popytowi, co raczej dzięki brakowi chętnych do sprzedaży akcji. Wyraźnie widać to było w połowie lipca, kiedy WIG20 zanotował kilkudniową korektę spadkową. Im bardziej spadał indeks, tym mniejsze były obroty. W ciągu pięciu sesji zmalały wówczas o blisko połowę. Wygląda zatem na to, że wśród inwestorów na dobre powróciła wiara w kontynuację hossy, skoro tak mało było chętnych do wyprzedaży walorów. To dość radykalna zmiana nastrojów, bo jeszcze w pierwszej połowie czerwca spadkom WIG20 towarzyszył wyraźny wzrost obrotów, a wielu inwestorów chciało pozbywać się akcji niemal za wszelką cenę.

WIG20

wśród najlepszych indeksów

Z czego wynikały tak świetne nastroje inwestorów w minionym miesiącu? Odpowiedź na to pytanie jest znacznie trudniejsza niż w poprzednich miesiącach. Lipcowa pokaźna zwyżka WIG20 była o tyle zaskakująca, że w tym samym czasie światowe rynki akcji nie zanotowały większych zmian. W efekcie nasza giełda uplasowała się w czołówce najlepszych rynków akcji. Biorąc pod uwagę zmiany notowań przeliczone według kursu dolara, WIG20 znalazł się na trzeciej pozycji wśród wszystkich głównych indeksów akcji na świecie. Wyprzedziły nas jedynie indeksy: kolumbijski i egipski.

Na poziomie z końca czerwca miniony miesiąc zakończyły zarówno indeksy wielu rynków rozwiniętych (np. amerykański S&P 500), jak i rynków wschodzących. W tym kontekście lipcowy "wyskok" WIG20 jest tym bardziej zaskakujący. Dotąd od początku roku WIG20 zachowywał się niemal identycznie jak indeks MSCI dla rynków wschodzących. W czasie fali wyprzedaży w maju i czerwcu zmiany naszego indeksu były niemal wierną kopią zachowania wskaźnika MSCI. Lipiec przyniósł całkowite zachwianie tej zależności. WIG20 odrobił już niemal całe straty i jest blisko majowego szczytu (3348 pkt), podczas gdy indeks MSCI nie zdołał odrobić nawet połowy wcześniejszego spadku.

Zachęcające dane makro

Reklama
Reklama

Skąd tak świetne nastroje na naszym rynku? Można przypuszczać, że na GPW zaczął w mniejszym lub większym stopniu powracać kapitał zagraniczny, który w maju w pośpiechu opuszczał nasz parkiet (podobnie jak inne rynki wschodzące). Tezę taką potwierdza wyraźne umocnienie złotego w lipcu. Zarówno kurs euro, jak i dolara spadł do poziomu z początku czerwca. Nasz rynek wciąż wygląda względnie atrakcyjnie dzięki dobrym danym gospodarczym - inflacja pozostaje niska, a wzrost PKB w II kw. szacowany jest na ponad 5 proc.Z drugiej strony roli kapitału zagranicznego w lipcowej zwyżce nie należy przeceniać, biorąc pod uwagę choćby wspomniany niski poziom obrotów. O tym, że zwyżkę napędzał raczej kapitał krajowy, świadczą zresztą zwyżki kursów na szerokim rynku, a nie tylko w wąskim gronie blue chips. Korzystne otoczenie ekonomiczne sprawia, że wzrosły oczekiwania na świetne wyniki finansowe spółek za II kw., a to z kolei napędzało zwyżki kursów.

Utrzymanie lipcowej siły polskich spółek nie jest w żadnym razie przesądzone. Czynników ryzyka jest sporo. Jeżeli indeksy na świecie nie zaczną szybciej rosnąć, to na dłuższą metę zwyżki na GPW też byłyby wątpliwe. Tymczasem hossa na rynkach rozwiniętych stoi pod znakiem zapytania w obliczu prognozowanego osłabienia gospodarczego w USA. Poza tym bliski sezon publikacji wyników kwartalnych naszych spółek zweryfikuje, na ile wygórowane oczekiwania inwestorów są zgodne z rzeczywistością.

25,8 proc.

- tyle wzrósł WIG20 od dołka z 14 czerwca (2537 pkt). Przeciętne dzienne obroty akcjami

z WIG20

wyniosły w tym czasie

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama