Na giełdach amerykańskich po mocnym finiszu w ubiegłym tygodniu w poniedziałek sesje zaczęły się od spadków. Obawiano się, że spółki mogą nie sprostać oczekiwaniom analityków. Już przed otwarciem sesji w Nowym Jorku w Europie traciły akcje Avonu, producenta i sprzedawcy kosmetyków, bo firma nie osiągnęła spodziewanych wyników. Spadał też kurs koncernu naftowego Chevron, któremu bank JP Morgan Chase obniżył rekomendację. W Europie również dominowało przekonanie, że perspektywy zysków spółek pogarszają się. Z tego powodu spadały indeksy większości spośród osiemnastu giełd. Traciły zwłaszcza spółki silnie powiązane z rynkiem amerykańskim, gdzie koniunktura słabnie, a wśród nich Unilever. Holenderski bank ABN Amro taniał, gdyż z 62 mln euro do 430 mln musiał zwiększyć rezerwy na niespłacane kredyty. Norweski Statoil tracił z powodu gorszych wyników niż oczekiwał rynek i redukcji prognozy produkcji w tym roku. Pozytywny wpływ na notowania miał natomiast brytyjski bank HSBC, największy w Europie pod względem kapitalizacji. W pierwszym półroczu wypracował o pół miliarda wyższy zysk od prognozowanego. Zwyżkowały akcje Pearsona, największego na świecie wydawcy książek edukacyjnych. Analitycy byli przygotowani na stratę 1,5 miliona funtów, a firma zarobiła 7 mln GBP (13,1 mln USD). Wpływ na rynki europejskie miało też przeświadczenie, że Europejski Bank Centralny w tym tygodniu podniesie koszty kredytu w strefie euro. Jeśli tak się stanie, będzie to czwarta zwyżka w okresie ośmiu miesięcy. Ma powody, by tak postąpić, gdyż nieoczekiwanie w minionym miesiącu indeks nastrojów menedżerów i konsumentów wzrósł do najwyższego poziomu od ponad pięciu lat, a inflacja była najszybsza od października 2005 r. W Azji wczoraj dominowały zwyżki indeksów. Spadki były tylko w Chinach, na Tajwanie i Sri Lance. Decydującą rolę przypisywano oczekiwaniom na koniec cyklu podwyżek stóp w USA oraz wyższej niż się spodziewano produkcji przemysłowej w Japonii. Indeks Morgana Stanleya dla regionu Azji i Pacyfiku stracił w lipcu 0,2 proc.