Wyjątkowo pomyślny dla inwestorów lipiec jest już za nami. Pierwszy dzień sierpnia przyniósł ochłodzenie nastrojów, ale o niczym to jeszcze nie przesądza. Niewykluczona jest powtórka z połowy lipca, kiedy korekta spadkowa trwała zaledwie trzy dni. W ostatnich latach sierpień był jednym z najlepszych miesięcy roku. Po raz ostatni przyniósł straty (biorźc pod uwagę zmiany WIG20) aż pięć lat temu. Od tego czasu za każdym razem ten letni miesiźc pozwalał zarobić posiadaczom akcji. Pamiętny jest zwłaszcza sierpieñ 2003 r. - wówczas WIG20 podskoczył aż o 18 proc., co od tej pory nie zdarzyło się w żadnym innym miesiźcu. Gdyby opieraæ się wyłźcznie na wykresie WIG20 w układzie miesięcznym, to nie widaæ większych przeszkód, by także w tym roku sierpieñ przyniósł zyski z akcji. Majowa długa czarna ?wieca została zasłonięta i z obecnej perspektywy wyglźda jak zwykła korekta długoterminowego trendu wzrostowego. Chociaż majowy szczyt nie został jak dotąd pokonany, to trudno przypuszczaæ, by szanse na powrót hossy zostały całkiem zaprzepaszczone, skoro kupujący zadali sobie tyle trudu w lipcu, a WIG20 przebył już tak długź drogę w górę od czerwcowego dołka.

Scenariusz niezmąconej kontynuacji zwyżki w nadchodzących tygodniach wydaje się jednak zbyt optymistyczny, biorźc pod uwagę, jak bardzo w tyle w stosunku do WIG20 pozostały inne rynki wschodzźce. Jest niemal pewne, że im większa jest chwilowa przewaga WIG20 nad indeksem MSCI dla rynków wschodzących, tym bole?niejszy będzie późniejszy powrót do zależno?ci względem emerging markets. Optymistyczny scenariusz jest taki, że ten powrót do stanu równowagi odbędzie się nie tyle poprzez gwałtowny spadek WIG20, ile raczej poprzez zatrzymanie zwyżek na naszym parkiecie. To każe traktować z dużź rezerwź nadzieje na kontynuację silnego ruchu w górę także w sierpniu. Być może jednorazowy impuls do podbicia cen dadzą jeszcze dobre wyniki kwartalne spółek, zapewne jednak zostały one już w dużym stopniu zdyskontowane. Dotyczy to zwłaszcza banków, które były główną siłą napędową lipcowej hossy.