Reklama

Lustracja majątkowa plus abolicja i lepszy aparat

Nie znam żadnych istotnych sukcesów aparatu skarbowego w walce z nielegalnie gromadzonymi majątkami

Publikacja: 02.08.2006 08:18

Pomysł lustracji majątkowej powraca co kilka lat. Na dobrą sprawę nigdy nie został zrealizowany. Jedynym wprowadzonym w życie rozwiązaniem, które jakoś nawiązuje do szerszej idei, jest obowiązek składania oświadczeń majątkowych przez posłów oraz niektórych urzędników państwowych czy samorządowych. W praktyce jednak jest to chyba formalność bez większego znaczenia i dla tych, których obciąża, i dla obywateli.

W rozbawienie wprawiają mnie deklaracje posłów (mogę wskazać palcem), którzy przez długi czas prowadzili swoje firmy lub pracowali jako dobrze wynagradzani urzędnicy, a w oświadczeniu przyznają się do braku oszczędności. Czy ktoś, kto np. zarabiał miesięcznie 10 tys. zł, może nie mieć żadnych oszczędności, a jedynie stare auto i np. dom po rodzicach? A jeśli nawet - to czy ktoś taki powinien być w parlamencie? Jak on zadba o nasze, publiczne, finanse?

Jeśli dobrze pamiętam, ostatni raz lustracja majątkowa wystąpiła - w sferze koncepcji - w parze z abolicją podatkową. W zamyśle była to chyba jednak lustracja dotycząca nie tylko polityków aspirujących do najwyższych urzędów - jak teraz - ale rozumiana szerzej. Takie ujęcie tematu i połączenie lustracji z abolicją wydaje mi się warte rozważenia. PiS nie boi się odważnych, kontrowersyjnych pomysłów, więc co mu szkodzi?

Abolicja mogłaby być szansą - zwłaszcza gdyby ją połączyć z postulowanym od wieków uproszczeniem systemu podatkowego i zmniejszeniem niektórych ciężarów (a nawet likwidacją, jak w przypadku daniny od spadków i darowizn) - na ograniczenie szarej strefy, dodatkowe wpływy do budżetu i ucywilizowanie niektórych dziedzin życia gospodarczego.

Oczywiście, kolejnym krokiem, po upływie terminu abolicji, powinno być wzmocnienie aparatu skarbowego i zmiana organizacji pracy, a może nawet ostrzejsze represjonowanie tych, którzy unikają płacenia podatków. Pora też wyrzucić przepis, że zwolnione są z podatku dochody z nierządu. Znam przedsiębiorcę, który w taki właśnie sposób konsekwentnie tłumaczy przed warszawskim sądem, w jaki sposób zgromadził całkiem spory majątek. Potrafi "przypomnieć" sobie nawet imiona klientek. Najdziwniejsze jest jednak, że jego żonie ten rzekomy sposób zarobkowania zupełnie nie przeszkadza.

Reklama
Reklama

Generalnie nie jestem zwolennikiem darowania kary tym, którzy łamią prawo. Jednakże wolę abolicję od tłumaczenia, że duże pieniądze (zbyt duże, by w grę wchodził nierząd) to efekt jedynie wyjątkowego szczęścia np. w grze na giełdzie. Poza tym, choć cel nie uświęca środków, nie traciłbym go z pola widzenia. Nie znam żadnych istotnych sukcesów aparatu skarbowego w walce z nielegalnie gromadzonymi majątkami. Można by więc te majątki zalegalizować z myślą o przyszłych wpływach budżetowych.

Abolicja mogłaby się też wiązać z jakąś - niezbyt dużą, aby sam mechanizm nie stracił na atrakcyjności - opłatą rekompensacyjną na rzecz Skarbu Państwa. Rekompensatą za lata niepłacenia podatków mogłoby być przekazanie państwu np. 2 proc. ujawnianego mienia (tyle wynosiła dawniej opłata od tzw. czynności cywilnoprawnych, tu byłaby to opłata od rejestracji nielegalnego dotąd majątku). Być może pozwoliłoby to załatać czteromiliardową dziurę odkrytą niedawno w przyszłorocznym budżecie.

Wróćmy do lustracji. Powinna istnieć możliwość prześwietlania majątków nie tylko najwyższych urzędników (tu można by mówić o obowiązku), ale i pozostałych. Nie widzę też przeszkód, by z zasady był to mechanizm przynajmniej wybiórczego weryfikowania osób aspirujących do służby publicznej czy społecznej. Źaden uczciwy podatnik (lub taki, który skorzysta z dobrodziejstw abolicji) nie ma przecież kłopotów z wyjaśnieniem źródeł swojego stanu posiadania.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama