Niewykluczone że wkrótce inwestorzy Ropczyc doczekają się informacji o uruchomieniu projektu joint-venture w Mandżurii. Spółka chce tam wydobywać magnezyt, surowiec używany do produkcji materiałów ogniotrwałych. Ropczyce wniosą technologię i gotówkę (odpowiednio 6 mln i 4 mln USD), a chiński partner zapewni złoża magnezytowe i postawi zakład produkcyjny. Jego udział to również 10 mln USD.
Projekt, o którym mówi się od dobrych kilkunastu miesięcy, utknął w chińskiej machinie biurokratycznej. Przed kilkoma dniami Józef Siwiec, prezes Ropczyc, wrócił z Chin, gdzie próbował przyspieszyć uruchomienie biznesu. - Złożyliśmy dokumenty i zweryfikowaliśmy ścieżkę dochodzenia do realizacji inwestycji - mówi prezes Siwiec, ale nie precyzuje, co ma na myśli. - Poinformujemy rynek, jak tylko otrzymamy zgodę chińskich władz - deklaruje. Jego zdaniem, to kwestia najbliższych dni. Przemysław Sztuczkowski, prezes Złomreksu, który niedawno otworzył przedstawicielstwo handlowe w Chinach, przyznaje, że najciężej było uporać się z tamtejszą biurokracją.
Ropczyce należą do konsorcjum "Ukrindustry", zrzeszającego głównie ukraińskie przedsiębiorstwa (m. in. Związek Przemysłowy Donbasu) świadczące usługi dla hut, np. budowę baterii koksowniczych. Minął już jednak rok od przystąpienia Ropczyc do "Ukrindustry", a efektów nie widać. - Sam fakt obecności w konsorcjum niczego nie zmienia i nie daje przewagi konkurencyjnej na rynku - tłumaczy prezes Siwiec. Zapewnia, że przedsiębiorstwo przeprowadza postępowania ofertowe i wysyła kontrahentom próbne partie materiałów. - Każdy nowy dostawca musi przejść przez testy. Wejście na obcy rynek to kwestia kilkunastu miesięcy - mówi J. Siwiec.
Jeśli chodzi o polski rynek, można się spodziewać poprawy. W I kwartale grupie Ropczyc poszło źle: mimo 78,9 mln zł przychodów zysk netto wyniósł zaledwie 154 tys. zł. Niska rentowność to efekt m.in. silnego złotego i konkurencji zagranicznych firm, operujących na interesujących Ropczyce rynkach: Chin, Ukrainy i Rosji. Poprawa koniunktury na rynku stali pozytywnie wpłynie na wyniki II kwartału. - Tak jak wiele spółek, staramy się korzystać z hossy - mówi prezes Siwiec. Spółki z grupy Ropczyc działają w dwóch segmentach. Oprócz wytwarzania materiałów ogniotrwałych, handlują wyrobami hutniczymi.
Wczoraj akcjonariuszom Ropczyc wypłacono dywidendę z części zysku netto za 2005 r. Na jeden walor przypadło 27 groszy. Kurs spółki wzrósł o 2,8 proc., do 29 zł.