"Szacujemy, że jeżeli Polska - największy beneficjent netto unijnego budżetu na lata 2007-13 - poprawi absorpcję środków dostępnych w ramach funduszy strukturalnych UE (59,7 miliarda euro w latach 2007-13), to może to wzmocnić tempo wzrost PKB do nawet 7 procent rocznie" - napisał ekonomista ML Radosław Bodys.
Merrill Lynch zwraca uwagę, że w przyszłym roku wartość środków dostępnych w ramach funduszy strukturalnych i spójności wzrośnie do 8,1 miliarda euro, czyli 2,9 procent PKB. Oprócz tego do końca 2008 roku Polska będzie mogła wydać jeszcze 4-5 miliardy euro w ramach środków, które nie zostały wykorzystane w minionych latach. Aby móc zagospodarować te pieniądze rząd będzie musiał podjąć wysiłek w polityce gospodarczej.
"Stawka dla gospodarki, PiS i premiera Kaczyńskiego jest zbyt duża, aby nie moć pozwolić sobie na wysokiej klasy koordynatora polityki gospodarczej i profesjonalnego zespołu ekspertów prawnych i ekonomicznych specjalizujących się w sprawach unijnych" - głosi raport.
"Każdy niższy (niż 6-7 procent) wzrost gospodarczy należy traktować jako koszt utraconych możliwości spowodowany złą polityką i niewłaściwym zarządzaniem środkami unijnymi" - napisał Bodys. Merrrill Lynch prognozuje, że w drugim kwartale tego roku wzrost gospodarczy przyspieszył do 5,5-6,0 procent z 5,2 procent w pierwszym kwartale. Prognoza całoroczna opiewa na 5,3 procent.
Bank spodziewa się też, że po sześciu latach poprawiającej się sytuacji w bilansie płatniczym, teraz może nastąpić nieznaczne zwiększenie się deficytu w związku ze wzmożonym popytem na importowane dobra inwestycje.