Prospekt emisyjny Bakallandu, lidera na detalicznym rynku bakalii, trafił w piątek do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Spółka chciałaby zadebiutować na GPW pod koniec roku. Od inwestorów zamierza pozyskać około 25 mln zł. Większość pieniędzy chce przeznaczyć na przejęcia. - Bakalland chciałby w trakcie subskrypcji akcji przedstawić inwestorom list intencyjny dotyczący zakupu nowej firmy - wyjaśnia Robert Niczewski, rzecznik prasowy spółki. Do planowanego przejęcia dojdzie w tym lub na początku przyszłego roku. Bakalland interesuje się spółkami o rocznych przychodach rzędu 30-90 mln zł, sprzedającymi bakalie oraz tzw. żywność suchą (herbatę, przyprawy, słodycze).

W roku finansowym, który zakończył się w czerwcu, Bakalland osiągnął 125 mln zł przychodów i około 5 mln zł zysku netto. Firma nie chce mówić o prognozach na ten rok. Zarząd zakłada jednak, że po konsolidacji wyników przejętych w tym roku spółek (Komos - obroty ok. 6 mln zł rocznie, Hordgal - ok. 30 mln zł) i po dokupieniu kolejnych, sprzedaż sięgnie nawet 250-300 mln zł rocznie w ciągu 2-3 lat. - Rynek bakalii rośnie o 5-6 proc. w ciągu roku. Bakalland zamierza rosnąć szybciej - mówi Robert Niczewski.

Marki Bakallandu mają 24-

-proc. udział w krajowym rynku sprzedaży detalicznej bakalii, wartym około 0,5 mld zł rocznie. Eksport stanowi 5 proc. przychodów. Najważniejszym rynkiem zagranicznym jest Ukraina. Spółka jest tam właścicielem 80 proc. udziałów w firmie UFT Ukraina, zajmującej się m.in. dystrybucją bakalii. Jej przychody za 2005 r. wyniosły ponad 1,2 mln zł.

Bakalland nie wyklucza w przyszłości przejęć na Ukrainie.