Nowa kilkuletnia projekcja finansów publicznych gotowa będzie pod koniec roku. Ale już teraz Ministerstwo Finansów zakłada, że nie będziemy za wszelką cenę obniżali deficytu poniżej unijnego pułapu 3 proc. PKB. MF starać się będzie o wydłużenie okresu na dostosowanie do kryteriów z Maastricht o dwa lata - z 2007 do 2009 r. Nawet takie ustępstwo nie wystarczy jednak, by Polska spełniła oczekiwania. - Mamy szansę, by deficyt w 2009 r. wyniósł około 3,5 proc. PKB - przyznał w wywiadzie dla "Parkietu" minister finansów Stanisław Kluza. Obecnie niedobór całego sektora finansów publicznych sięga 4,7 proc PKB. W poprzednich prognozach zakładaliśmy, że deficyt sektora w 2008 r. wyniesie 3,7 proc. PKB. Nowych cięć więc nie widać.

Liczymy na przychylność

S. Kluza liczy na to, że Komisja Europejska doceni, że polski rząd rokrocznie zmniejsza lukę w finansach państwa o kilka dziesiątych punktu procentowego. Nie jest jednak oczywiste. Do tej pory mocną stroną naszego kraju było lepsze wykonanie budżetu (w 2005 r. deficyt wyniósł np. tylko 81 proc. planu). W tym roku zbliżyć się możemy jednak do 100 proc. Powodem jest susza i rekompensaty dla rolników oraz ryzyko, że trzeba będzie zwrócić akcyzę za importowane auta.

Resort pracy szuka cięć

Minister Kluza zapewnił, że niezależnie od prac nad podatkami w Sejmie zarówno przyszłoroczne dochody budżetu, zaplanowane na 209 mld zł, jak i 30-mld deficyt są niezagrożone. Oszczędności na przyszły rok wypracować ma nie resort finansów, ale... Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Rada Ministrów postanowiła, że poszuka ono nadużyć w systemie pomocy socjalnej. Premier Jarosław Kaczyński wyraził w piątek swoje zdumienie, kiedy usłyszał od samorządowców, że pięcioosobowa rodzina dzięki różnym zasiłkom i dodatkom "wywalczyć" może nawet 4 tys. zł miesięcznie.