Akcjonariusze spółki 4Media (byłego wydawcy "Życia" oraz "Prawa i Gospodarki") już od kilku tygodni mogą ubiegać się o wypłatę odszkodowań bezpośrednio od Wojciecha Kreffta i Dariusza Kaszubskiego. Wyrok sądu pozwala rozpocząć egzekucję z majątku byłych szefów spółki. Jednak komornicy wyznaczeni do odzyskania pieniędzy nie mogą ustalić nie tylko stanu posiadania, ale i miejsca pobytu żadnego z nich. Żadna z pań komornik nie chce szerzej komentować sprawy. Jedna sugeruje nawet, że menedżerowie są już od dawna za granicą...

Tymczasem okazuje się, że odnalezienie prezesów Kreffta i Kaszubskiego nie musi być wcale trudne. Przeciwko obu toczy się postępowanie karne, dotyczące m.in. zatajania istotnych informacji o kierowanej przez nich spółce, manipulacji na giełdzie i kreatywnej księgowości. Katarzyna Konwerska z warszawskiej Prokuratury Okręgowej twierdzi, że ostatni raz Krefft i Kaszubski zeznawali w lutym. Nie było problemów z kontaktem z nimi. Obaj na przesłuchania dojeżdżali z Trójmiasta.

W sumie inwestorzy, w imieniu których występował przed sądem przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, mają do odebrania 2,2 mln zł plus odsetki.

Wcześniej swoje wierzytelności odzyskali inni wierzyciele 4Media, jednak ich roszczenia były zaspokajane ze sprzedaży majątku samej spółki.