Spray, warszawski operator świadczący usługi telefonii, telewizji kablowej i internetu rozważa zmianę prognozy na ten rok. Prezes Bogdan Paszkowski nie sprecyzował jednak, czy będzie to korekta w dół, czy w górę. Wiele wskazuje na to, że spółka nie jest tego do końca pewna. Więcej szczegółów ma podać pod koniec września.
Jeszcze na początku maja Spray podtrzymał całoroczne prognozy. Zgodnie z nimi, ma mieć 16,2 mln zł przychodów i 2,74 mln zł zysku netto (w 2005 r. było to odpowiednio 6,6 mln zł i 0,52 mln zł). Tymczasem po dwóch kwartałach operator zdołał zrealizować jedynie niewielką część rocznego planu. Zanotował 3,95 mln zł przychodów i zarobił na czysto 0,34 mln zł. Kwoty te stanowią niecałe 25 proc. i nieco ponad 12 proc. budżetu.
Ciągle aktualna prognoza Spray?a zakładała, że operator wcześniej domknie dwie transakcje: przejęcia sieci telekomunikacyjnych od spółek CATV i Telnap. Zarząd sądził pierwotnie, że uda się je kupić na początku roku, a ostatecznie zostały podpisane dopiero w lipcu. Dlatego zakupy będą miały mniejszy wpływ na tegoroczne wyniki Spray?a niż prognozowano.
B. Paszkowski liczy jednak nadal, że Spray?owi uda się w tym roku zrealizować inne ważne transakcje. - Nie mogę powiedzieć, w którą stronę możemy zmienić prognozy, bo pracujemy nad kilkoma transakcjami związanymi z poszerzeniem obszaru naszego działania, jak również z połączeniem z inną siecią - powiedział PAP. - Bardzo duży wpływ na wynik całego roku będą miały transakcje, które planujemy sfinalizować w ciągu najbliższych 6-8 tygodni. Sądzimy, że będziemy na tyle zaawansowani w ustaleniach, że wtedy będziemy mogli skorygować wynik - dodał. Nie wykluczył jednak też, że operacja potrwa znowu dłużej niż firma się spodziewa.
Spray rośnie wolniej niż zakładał, ale poprawia wyniki. Po II kwartale 2005 r. miał 3,1 mln zł sprzedaży i 0,21 mln zł zysku netto.