ThyssenKrupp Energostal, jeden z największych graczy na polskim rynku dystrybutorów wyrobów hutniczych, liczy na polepszenie wyników. - Nie podajemy kwartalnych rezultatów, ale ten rok wypadnie lepiej od poprzedniego - mówi Maciej Kowalewski z biura prasowego spółki. W poprzednim roku obrotowym, liczonym od października 2004 r. do końca września 2005 r., Energostal miał 1,2 mld zł przychodów.
Po dwóch kwartałach roku obrotowego 2005/2006 (od października zeszłego roku do 31 marca), przychody spółki wyniosły 617 mln zł. Jaką sprzedaż zanotowały w tym okresie giełdowe firmy handlujące wyrobami hutniczymi? Stalexport miał 226,8 mln zł przychodów, a Stalprofil 177 mln zł. Obroty grupy Stalproduktu (ma własną część produkcyjną, wytwarzającą sztandarowy produkt - bardzo rentowne blachy transformatorowe) wyniosły 563 mln zł.
W jaki sposób Energostal generuje tak wysoki obrót? - Nasza oferta jest bardzo szeroka - tłumaczy M. Kowalewski. Oprócz standardowej stali węglowej, firma sprzedaje stal nierdzewną (głównymi odbiorcami są producenci urządzeń dla branży spożywczej) oraz metale nieżelazne. Energostal działa przede wszystkim na rynku polskim. - Eksport stanowi zaledwie 5 proc. naszych obrotów - mówi M. Kowalewski. Firma sprzedaje na Wschód: na Ukrainę, do Rosji i krajów nadbałtyckich. Większość wyrobów Energostal sprowadza z zagranicy, głównie z Europy Zachodniej. Z polskich hut pochodzi około 40 proc. zaopatrzenia.
Od II kwartału roku kalendarzowego rozpoczął się okres żniw dla dystrybutorów wyrobów hutniczych. - Koniunktura jest dobra, a zapotrzebowanie na stal duże. Sprzedaż rośnie ilościowo i wartościowo - mówi M. Kowalewski. - Liczymy, że wysokie ceny utrzymają się do końca roku - dodaje.
Toruńska spółka ma 16 oddziałów i w połowie przyszłego roku zakończy budowę centrum magazynowo-serwisowego w Dąbrowie Górniczej (jego koszt to 160 mln zł). Od 2001 r. należy do niemieckiego koncernu hutniczo-przemysłowego ThyssenKrupp.