Największe wyzwanie stoi przed Wilgą. W 2004 r. spółka wypracowała 17,28 mln zł przychodów i 0,68 mln zł zysku netto. Wczoraj prezes i udziałowiec Wilgi Jan Wojniłko powiedział nam, że w 2005 r. przychody wydawnictwa spadły do 12 mln zł, a w pierwszej połowie tego roku wyniosły około 4 mln zł.
Spadek przychodów to efekt wcześniejszych zmian właścicieli. Kanadyjski Tormont, który miał 50 proc. udziałów w Wildze, wycofał się z Europy. Sprzedając udziały w spółce, zażądał też spłaty zobowiązań. - Aby to zrobić, musieliśmy sprzedać niektóre aktywa, w tym zapasy, część praw autorskich i majątkowych - mówił J. Wojniłko. Wilga spłaciła zobowiązania wobec inwestora w 2/3, ale odbiło się to na jej produkcji. J. Wojniłko zapewnił, że sprzedaż da się odbudować. - Do końca 2007 r. ma wynieść ponownie 17 mln zł - powiedział. Ma w tym pomóc wydawnictwu kredyt bankowy.
Proces odbudowy przychodów oznaczać będzie wyższe koszty reklamy, promocji i atrakcyjniejsze warunki dla kontrahentów. A to z kolei oznacza niższą rentowność wydawnictwa. Według J. Wojniłko, firma chce wypracować w 2007 r. 0,5 mln zł zysku netto.
Wspólna dystrybucja
Zarówno M. Garliński, jak i J. Wojniłko do plusów współpracy Muzy i Wilgi zaliczają wspólne korzystanie z kanałów dystrybucji.
Książki Wilgi można znaleźć na półkach w hipermarketach, gdzie publikacji Muzy do tej pory nie było. Niewykluczone że wydawnictwa powołają nową firmę, która będzie odpowiadała za dystrybucję ich oferty. Muza ma zostać właścicielem 50 proc. Wilgi w najbliższych dniach, kupując walory tylko od spółki Egina i podwyższając kapitał wydawcy książki dla dzieci. Egina to inwestor finansowy, który odkupił udziały od Tormontu.