Adidas, drugi na świecie producent artykułów sportowych, miał w II kwartale wyniki lepsze niż prognozowali analitycy. Przede wszystkim dlatego, że rozgrywane w Niemczech futbolowe mistrzostwa świata zwiększyły popyt na piłki i buty używane przez uczestników tej imprezy. Niemiecka firma umiejętnie wykorzystała to, że trwający miesiąc mundial był w tym roku rozgrywany właśnie na jej rynku. Przy okazji publikacji raportu kwartalnego Adidas poinformował też, że zgodnie z planem przebiega konsolidacja z kupioną w ub.r. za 3,8 mld USD amerykańską firmą z tej samej branży Reebok. Zmniejszyło to obawy, że tak duży wydatek niekorzystnie odbije się na wynikach niemieckiej spółki. Właśnie w wyniku tych obaw kurs akcji Adidasa spadł w I półroczu o 14 proc., ale wczoraj papiery te zdrożały o 2,1 proc.
Zysk netto Adidasa w II kwartale wzrósł o 24 proc., do 82 mln euro. Analitycy spodziewali się wyniku na poziomie 77,5 mln euro. Spółka podniosła też prognozę tegorocznych przychodów, które mają się zwiększyć od 10 do 12 proc., i to wyłącznie dzięki poprawie popytu na wyroby Adidasa, bez uwzględniania Reeboka. W minionym kwartale przychody spółki wzrosły aż o 60 proc., do 2,43 mld euro.
W celu zwiększenia zysku z mundialu Adidas sponsorował niektóre reprezentacje, na przykład argentyńską. W kostiumach wyprodukowanych przez niemiecka spółkę grali na mistrzostwach francuscy piłkarze, którzy doszli aż do finału rozgrywek.
Bloomberg