Ostatnio pojawiło się sporo optymistycznych dla Polaków-klientów informacji - mianowicie do boju o nasze prawa ruszyli urzędnicy. Urząd Komunikacji Elektronicznej zapowiada ostrą walkę o niższe ceny połączeń. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ruszył do boju z PZU, żeby sprawdzić, czy największa firma ubezpieczeniowa dobrze traktowała swoich klientów. Wszyscy troszczą się o ceny usług bankowych itd., itp.
Mnie osobiście ta troska niepokoi. Mam bowiem wrażenie, że urzędnicy głośno chwalą się, że naprawiają to, co wcześniej po cichu schrzanili.
Weźmy choćby te nieszczęsne połączenia telefoniczne. Od lat wiadomo, że ceny u tak zwanego narodowego operatora, czyli Telekomunikacji Polskiej, są wysokie. Pytanie tylko - kto stworzył TP? Przecież nie France Telecom, ale polscy urzędnicy. Gdyby w odpowiednim momencie, czyli w chwili wydzielenia części telekomunikacyjnej z dawnej Poczty Polskiej, nie powstał jeden gigant, ale 5 czy 6 mniejszych spółek, od razu byłaby większa konkurencja. Firmy pewnie w końcu zostałyby wykupione, niektóre by się połączyły, ale klientów kosztowałoby to mniej. Podobnie można by postąpić w przypadku PZU - podzielić na kilka mniejszych firm. W końcu obecnie mamy kilkadziesiąt towarzystw ubezpieczeniowych i brak jednego giganta, za to obecność kilku średniaków, nikomu różnicy by nie zrobił.
Oczywiście, podział to nie wszystko. W końcu polski system bankowy powstał w ten sposób, że z NBP wydzielono bodajże dziewięć instytucji, które zaczęły między sobą konkurować. Ale podzielone wcześniej banki zaczęły się łączyć (tak zbudował swoją potęgę m.in. obecny Pekao czy BPH) i ceny usług nadal są wysokie.
Aby zapewnić konkurencję, potrzebne jest jeszcze coś takiego, co się nazywa "obniżeniem bariery wejścia". A ta w przypadku systemu bankowego została ustalona na bardzo, bardzo wysokim poziomie. Faktycznie na bank stać albo wielkie grupy finansowe, albo bogatych finansistów (Mariusz Łukasiewicz najpierw sprzedał grupę Lukas, potem założył Eurobank, a Leszek Czarnecki pieniądze na rozwój Getinu miał ze sprzedaży EFL).