Czy należąca do Ryszarda Krauzego firma Petrolinvest, która kupiła właśnie kazachskie złoża ropy, stanie się w przyszłości konkurentem Orlenu i Grupy Lotos? Czy polskie koncerny paliwowe powinny dążyć do współpracy z pierwszą polską spółką, która uzyskała dostęp do wielkich złóż ropy?
O ile na pierwsze z powyższych pytań, zdaniem analityków, nie można jeszcze odpowiedzieć, o tyle odpowiedź na drugie wszystkim specjalistom wydaje się prosta i jednoznaczna: współdziałanie polskich firm jest ze wszech miar wskazane. Problem w tym, że zupełnie inaczej widzą tę sprawę koncerny.
Lotos nie chce z Krauzem
- Prowadzimy rozmowy w Kazachstanie, ale aby tam wejść kapitałowo w wydobycie, trzeba mieć ogromne pieniądze. Musimy więc występować z kimś w partnerstwie - mówił kilka tygodni temu w rozmowie z "Parkietem" prezes Grupy Lotos Paweł Olechnowicz. Jednak w roli partnera szef pomorskiego koncernu nie widział firm Ryszarda Krauzego: - Grupa Lotos na pewno będzie zainteresowana współpracą z każdym, kto ma pieniądze i dostęp do złóż, ale my szukamy partnera strategicznego. Każde inne powiązanie nie da wystarczającego wzrostu wartości naszej spółki. Ciekawszym kandydatem byłby więc dla nas Orlen - wyjaśniał Paweł Olechnowicz.
Orlen ma inne zasady