Holenderski sąd zadecydował o podziale środków ze sprzedaży zagranicznych aktywów Jukosu, których lwia część to 1,5 mld USD za 53,7 proc. akcji rafinerii w Możejkach.
Eduard Rebgun, zarządca komisaryczny bankrutującej spółki, nie uzyskał kontroli nad transakcjami. Obecnie główni pretendenci na pieniądze ze sprzedaży zagranicznych aktywów Jukosu to kredytodawcy spółki: grupa Menatep i koncern naftowy Rosnieft. Obie firmy mogą starać się odpowiednio o 655 mln USD i 455 mln USD. Reszta pozostanie pod kontrolą amsterdamskiego sądu. Rosyjski urząd skarbowy, największy wierzyciel Jukosu, nadal może się starać o odzyskanie pieniędzy z puli, która została w dyspozycji sądu. Jednak takie rozwiązanie nie zadowala Moskwy. Odpowiedzią Rosji na niekorzystną dla niej decyzję holenderskiego sądu było wszczęcie postępowania przeciwko byłemu zarządowi londyńskiego oddziału bankrutującej spółki i dyrektorowi Menatepu. Oskarża się ich o narażenie Jukosu na straty rzędu 10 mld USD. Rosyjskie władze obawiają się, że część funduszy, jaka przypadnie grupie Menatep, może stać się własnością Leonida Niewzlina, osoby blisko związanej z Michaiłem Chodorkowskim.