Faktycznie konsekwentna sprzedaż złotego pod koniec wczorajszej sesji zwiastowała dalsze osłabienie, jednak nastąpiło ono jeszcze wczoraj po oficjalnym zakończeniu sesji. Złoty w okolicy 19:00 przyspieszył ruch spadkowy i po przełamaniu 3.9170 EURPLN dość szybko doszedł do oporu przy 3.9400.
Dzisiejsze dane makro z Polski, czyli bezrobocie i sprzedaż detaliczna były w dużej mierze zgodne z oczekiwaniami (sprzedaż odrobinę niższa od zakładanej) i podobnie jak dane z poprzedniego tygodnia nie stanowiły żadnej zachęty do kupowania złotego.
W krótkim terminie dalsze spadki naszej waluty ograniczone są przez trudność w pokonaniu rejonu 280.00 przez EURHUF oraz przez fakt, że mimo nie specjalnie dobrych danych makro z USA dolar się umacnia. Ropa i złoto są natomiast stabilne.
Opublikowany dzisiaj indeks IFO, który okazał się dużo lepszy niż większość inwestorów oczekiwało, po fatalnym wskazaniu ZEW, dość mocno zamieszał rynkiem i skutkował głównie wzrostami na giełdach europejskich i krótkotrwałym wzrostem EUR. Chwilowo pozwoliło to złotemu odzyskać nieco sił, jednak ruch w okolice 3.92 zakończył się bardzo szybko i do końca dnia EURPLN znajdował się na poziomie 3.9370. Złoty z dużym prawdopodobieństwem osłabiać się będzie dalej w kierunku oporu przy 3.94/5.
Skrajny pesymizm wobec wspólnej waluty związany obawami o przyszłe tempo wzrostu gospodarczego w największej gospodarce w strefie euro wywołanymi przez indeks ZEW wydaje się przesadzony.