Obecna sytuacja na światowych rynkach nadal przypomina tę z wiosny 1990 r. czy też lata 2000 roku. W obu przypadkach rynki akcji miały już za sobą pierwsze fale spadków (I?1990 oraz III-IV 2000), rynki obligacji gotowały się do wejścia w hossę, a początek recesji w gospodarce USA był odległy zaledwie o kilka miesięcy. Pomimo groźby recesji rynki akcji zdobyły się w obu przypadkach na korekcyjny wzrost, który kasował całość strat poniesionych podczas pierwszej fali spadków. W obu przypadkach wtórny szczyt cen akcji wypadał w około 6 miesięcy po szczycie pierwotnym. W tym roku szczyt cen akcji wypadł w maju, co - bazując na powyższych analogiach - datę wtórnego szczytu kazałoby przesunąć aż w okolice początku listopada. Tak odległa data to może przesada, ale 1997 rok jest przykładem, że silny spadek rynku może rozpocząć się dopiero w październiku, a do tego czasu - jeszcze przez 1-2 miesiące - rynkom akcji na świecie nie groziłoby nic nieodwracalnego. Początek spadku cen akcji dopiero w październiku byłby niewątpliwie wielkim problemem dla tych uczestników rynku, którzy dokładnie wtedy planuję zajmować długie pozycje na rynku akcji, w oczekiwaniu na początki fal wzrostowych rocznego cyklu sezonowego i 4-letniego prezydenckiego.

Oczywiście, to ryzykowna zabawa, biorąc pod uwagę fakt, że kolejna porcja danych z rynku nieruchomości w USA pozwala spekulować, że gospodarka amerykańska może wejść w okres ujemnego tempa rocznego wzrostu PKB już w IV kw. Sierpniowy spadek indeksu National Association of Home Builders do najniższego poziomu od początku 1990 roku byłby historycznie spójny z lekko ujemną realną dynamiką roczną osobistych wydatków konsumpcyjnych. Zmiany dynamiki wydatków konsumpcyjnych w USA wyprzedzały zmiany dynamiki PKB średnio o 1 miesiąc w okresie minionych 16 lat.

Załamanie wartości indeksu oczekiwań gospodarczych ZEW do najniższego poziomu od 2001 roku sugeruje, że już w IV kw. niemiecki przemysł powinien znaleźć się w recesji, ze wszystkimi tego konsekwencjami dla koniunktury gospodarczej w naszym kraju.