Spadek WIG20 poniżej dołka z 11 sierpnia (2917 pkt.), nie musi być jednak udziałem dzisiejszego dnia. Pogorszenie sytuacji technicznej może bowiem okazać się zbyt słabym impulsem do zniżki.

Takim też impulsem nie będzie wczorajsze, neutralne zamknięcie na Wall Street, gdzie zignorowane zostały słabe dane o sprzedaży nowych domów w lipcu (spadek o 4,3 % wobec oczekiwanego 2,3%). Stąd też stabilizacja WIG20 na poziomach zbliżonych do wczorajszego zamknięcia, może być alternatywą dla preferowanego przez analizę techniczną, spadkowego scenariusza.

Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie zakończyła się wyraźnym, bo aż 1,78 proc. spadkiem indeksu dużych spółek. WIG20 zakończył wczorajsze notowania na poziomie 2934,91 pkt. Na wartości straciły także inne indeksy. WIG zamknął dzień stratą 1,24%, MIDWIG 0,81 proc., a technologiczny TECHWIG zamknął się 0,87% na minusie.

Wczorajsze spadki na GPW były zaskakujące w kontekście rosnących głównych europejskich parkietów czy też wzrostów w Budapeszcie. Trudno je też uzasadnić, opublikowanymi w czwartek przez Główny Urząd Statystyczny, co prawda słabszymi od prognoz, ale wciąż dobrymi danymi o sprzedaży detalicznej w Polsce, która w lipcu wzrosła o 11% rok do roku, wobec oczekiwanego wzrostu o 12,5%. (X-Trade/ISB)