Nastroje amerykańskich konsumentów w połowie sierpnia były gorsze niż przewidywano. Wprawdzie z tego powodu we wrześniu bank centralny może po raz kolejny powstrzymać się od podwyżki stóp procentowych, ale to mała pociecha. Inwestorzy giełdowi boją się skutków spowolnienia gospodarki.
Wczoraj instytut badawczy Conference Board poinformował, że jego wskaźnik nastrojów konsumentów, wypracowujących aż 70 proc. produktu krajowego brutto, w sierpniu spadł z 107 punktów do 99,6 pkt. Ekonomiści oczekiwali 102,7 pkt. Indeks pokazuje nie tylko, jak Amerykanie oceniają aktualną kondycję, ale także odzwierciedla ich oczekiwania na najbliższe pół roku.
Zaufanie konsumentów jest nieco kruche - ocenia Anthony Chan, główny ekonomista JP Morgan Private Client Servicies. Przewiduje spadek wydatków na cele konsumpcyjne. Conference Board ankietuje kilka tysięcy gospodarstw domowych, a sondaż przeprowadza w połowie każdego miesiąca. Sierpniowe badanie nie odzwierciedla więc reakcji na spadek cen ropy naftowej. Z kolei Lynn Reaser z Bank of America zauważa, że, jak dotąd, w tym roku nie ma ścisłej korelacji miedzy wydatkami a poziomem zaufania.
Niemcy na szczycie?
Konsumenci w Niemczech są w najlepszych nastrojach od prawie pięciu lat, ale ich optymizm i większa chęć wydawania pieniędzy mają dość kruche podstawy, gdyż zakupy rosną z powodu zapowiedzianego w przyszłym roku wzrostu podatku VAT. Z sierpniowego badania GfK, którym objęto 2 tys. osób, wynika, że wskaźnik nastrojów konsumentów na rynku niemieckim wzrósł z 8,5 pkt do 8,6 pkt i prawdopodobnie osiągnął maksymalny poziom. Natomiast gospodarstwa domowe wykazują nieco mniejszą chęć wydawania pieniędzy niż w lipcu, chociaż nadal jest ona najwyższa od lat.