Notowany na CeTO Orzeł nie rezygnuje z planów wejścia na giełdę (na czerwcowym ZWZA większościowi akcjonariusze nie wyrazili na to zgody). Teraz spółka chciałaby to zrobić dwuetapowo. Jeszcze w tym roku zamierza wyemitować obligacje. Planuje pozyskanie 4-6 mln zł. Około 3 mln zł z tej kwoty zostanie przeznaczone na restrukturyzację zadłużenia. Pozostałe pieniądze firma chce wykorzystać na modernizację parku maszynowego. Prezes Marek Błażków ocenia, że NWZA zatwierdzające emisję obligacji mogłoby się odbyć w listopadzie.
Pieniądze na inwestycje
W przyszłym roku zarząd Orła chciałby wyemitować akcje i wejść na giełdę. Według planów, wartość oferty to 10-12 mln zł. Pozyskane pieniądze będą głównie przeznaczone na inwestycje w rozwój i unowocześnienie linii produkcyjnych. Posiadacze obligacji mają być premiowani. - Mieliby prawo objęcia nowych papierów bez ewentualnych redukcji - uważa M. Błażków. Jak informuje, rada nadzorcza pozytywnie oceniła strategię rozwoju przygotowaną przez zarząd.
Firma z Mysłakowic pozyskała ostatnio nowych klientów w Europie oraz w Panamie i Meksyku. Zdaniem zarządu, portfel tegorocznych zamówień jest wypełniony już w 85-90 proc. W ostatnich latach w podobnym okresie miała kilkanaście procent zakontraktowanej sprzedaży.
Teraz prezes Błażków obawia się, czy będzie w stanie zrealizować wszystkie zamówienia. Przeszkodzić może ograniczenie mocy produkcyjnych. W drugim kwartale spółka zwolniła ponad 100 osób (około 15 proc. załogi), ograniczając w ten sposób koszty i dopasowując się do mniejszej produkcji. Sprzedaż Orła załamała się po zalewie europejskiego rynku tanimi tkaninami lnianymi importowanymi z Chin. Teraz dzięki nowym zleceniom ponownie zatrudnionych zostało około 30 pracowników.