Największy w Polsce producent i dystrybutor wina zakończył rok obrotowy (trwał do 30 czerwca) przychodami przekraczającymi 430 mln zł (przed akcyzą i opłatami handlowymi). Oznacza to wzrost sprzedaży grupy (w jej skład wchodzą spółki m.in. z Czech i Rumunii) o 18 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Trzeba zauważyć, że jeszcze w roku 2004/2005 Ambra zajmowała się dystrybucją mocnych alkoholi, produkowanych przez Polmos Lublin. Po tym jak zrezygnowała z prowadzenia tej działalności, ma w ofercie wyłącznie wina i produkty winiarskie. Ich sprzedaż w zakończonym roku obrotowym wzrosła o ponad 24 proc.

Spółka zanotowała również wzrost zysku netto, i to o 29 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Końcowy wynik jest zgodny z podwyższoną ostatnio prognozą - Ambra wypracowała 20,8 mln zł czystego zarobku. Wcześniejsze zapowiedzi zarządu mówiły o 20 mln zł zysku netto.

Wyższy od zeszłorocznego (o 6 proc.) był też zysk z działalności operacyjnej. Wyniósł 33 mln zł. Choć w tym przypadku zarząd dokonał korekty prognozy o 7 mln zł w dół. - Grupa miała wyższe koszty związane z przejęciami spółek - tłumaczy Damian Ziąber, rzecznik Ambry. W 2006 r. firma zwiększyła udziały w rumuńskiej Zarei (do 40,5 proc.) i czeskim Soare Sekt (do 100 proc.).

Warto zwrócić uwagę na znaczący wzrost przychodów w ostatnim kwartale roku obrotowego. Sprzedaż w tym okresie była o 41 proc. większa niż rok wcześniej (ponad 102 mln zł). Do tej pory gros obrotów Ambry przypadało na okres przed Bożym Narodzeniem i sylwestrem. Wówczas spółka sprzedawała najwięcej win musujących - podstawowego produktu. - Po wynikach za IV kwartał można zaryzykować stwierdzenie, że dzięki intensywnym działaniom marketingowym udało nam się do pewnego stopnia zniwelować sezonowość sprzedaży - mówi D. Ziąber. Jego zdaniem, w tym roku wiele zależało też od pogody, która wiosną nie skłaniała konsumentów do picia piwa kosztem innych trunków. Coraz większy udział w sprzedaży Ambry mają tzw. wina spokojne. A te sprzedają się równie dobrze przez cały rok.