Reklama

Kłopotliwe narastające dane

Informacje z oficjalnych źródeł są zazwyczaj przyjmowane bezkrytycznie

Publikacja: 31.08.2006 09:10

W sierpniowym komunikacie GUS podał między innymi informację o wynikach finansowych przedsiębiorstw w pierwszym półroczu. Wynik finansowy netto okazał się bardzo dobry (30,9 mld zł), nominalnie nawet nieco wyższy niż w roku 2004, kiedy Polska wstąpiła do Unii Europejskiej.

Informacje podane przez GUS odnoszą się do pierwszego półrocza, a wcześniej opublikowane dane odnosiły się do pierwszego kwartału. Nie ma natomiast oficjalnej informacji o wynikach finansowych w drugim kwartale. W Polsce od początku transformacji utarła się praktyka podawania informacji o wynikach finansowych przedsiębiorstw narastająco. Nie wiadomo tym samym, jak kształtowały się wyniki finansowe w kolejnych kwartałach od drugiego do czwartego, bo dostępna jest tylko informacja skumulowana.

Wartość takiej informacji dla analityków jest wątpliwa. Nie ma bowiem do dyspozycji krótkookresowej informacji o konkretnym kwartale, podawana jest jedynie informacja o dwóch, trzech czy czterech kwartałach łącznie. Zainteresowanym taką informacją pozostaje sięganie do biuletynów miesięcznych i przeliczanie we własnym zakresie prowadzące do uzyskania wielkości szacunkowych.

Sprawa jest szczególnie kłopotliwa dla inwestorów zainteresowanych danymi krótkookresowymi przy porównywaniu kwartalnych wyników finansowych spółek giełdowych z rezultatami ich sektorów. Spółki giełdowe są zobowiązane do podawania zarówno rezultatów kwartalnych, jak i kumulowanych na podstawie przepisów określających ich obowiązki informacyjne. Informacje kwartalne spółek i dane GUS o wynikach finansowych ukazują się prawie równocześnie.

Powstaje pytanie, dlaczego GUS nie podaje informacji odnoszących się do kolejnych kwartałów, tylko konsekwentnie kumuluje dane. Odpowiedź uzyskana w GUS była prosta: tak jest od dawna i nikt tej kwestii nie podnosił. Takiemu rozwiązaniu służy w związku z tym konstrukcja formularza statystycznego przewidująca podawanie przez przedsiębiorstwa danych narastających.

Reklama
Reklama

Sprawa nie jest jednak zupełnie nowa. Na początku lat 90. podjąłem w GUS próbę gromadzenia obok danych narastających także dane przypisane konkretnym miesiącom (wówczas sprawozdawczość była miesięczna), jednak opór materii okazał się zbyt silny. Generalizując można zauważyć, że informacje podawane z oficjalnych źródeł są zazwyczaj przyjmowane bezkrytycznie i narzucają standardy użytkownikom statystyki. Analizowanie wyników finansowych przedsiębiorstw od początku roku do końca kolejnego kwartału jest jednym z przejawów takich sytuacji. Znane są jeszcze inne przykłady. Polska jako jeden z pierwszych krajów w Europie zaczęła stosować Europejską Klasyfikację Działalności, następnie została ona zastąpiona przez Polską Klasyfikację Działalności. W pierwszym tłumaczeniu EKD przemysł przetwórczy nazwano niefortunnie i całkowicie błędnie "działalnością produkcyjną". Dopiero w PKD określenie to zastąpiono poprawną nazwą "przetwórstwo przemysłowe". W żargonie wielu środowisk, także ekonomistów i dziennikarzy, pokutuje jednak ciągle termin "działalność produkcyjna". Mnie osobiście kojarzy się on niedobrze, bo z gruntu fałszywym marksistowskim podziałem gospodarki na lepszą produkcyjną i gorszą, nieprodukcyjną, czyli usługową.

Warto wspomnieć o istnieniu "Kodu dobrych praktyk w statystyce", do realizacji którego zobowiązały się europejskie urzędy statystyczne. Jedenasta z piętnastu zasad kodu mówi o tym, że statystyka europejska musi zaspokajać potrzeby jej użytkowników. Dwunasta zasada mówi o dokładnym i wiarygodnym przedstawianiu rzeczywistości. Wydaje mi się, że postulat rozszerzenia informacji statystycznej o kwartalne dane wyników finansowych wpisuje się w kod dobrych praktyk.

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama