Reklama

Gospodarka pędzi, kursy stoją w miejscu

Napływające regularnie informacje o świetnej koniunkturze w gospodarce nie są w stanie podźwignąć kursów akcji dużych spółek. Po części wynika to z uzależnienia notowań od tendencji panujących na rynkach wschodzących

Publikacja: 01.09.2006 07:22

W środę inwestorzy dowiedzieli się, że w drugim kwartale wzrost PKB sięgnął 5,5 proc. Mimo tak świetnych danych wczoraj na giełdowym parkiecie daleko było od euforii, a WIG20 zakończył sesję na minusie. Fakt ten można wytłumaczyć tym, że w krótkiej perspektywie notowania giełdowe często zmieniają się niezależnie od fundamentów. Problem w tym, że WIG20 zachowywał się wyjątkowo słabo praktycznie przez cały sierpień. W tym czasie zniżkował o 7,2 proc.

Wbrew światu

Kiepska forma indeksu największych spółek była tym bardziej wyraźna, że w sierpniu na światowych rynkach akcji panowały dość dobre nastroje. Indeks MSCI dla rynków wschodzących wzrósł o 2,8 proc. Zastój na naszym rynku spowodował, że WIG20 znalazł się na samym końcu rankingu światowych indeksów pod względem stopy zwrotu w sierpniu (uwzględniając zmiany indeksów przeliczone według kursu dolara).

Być może słabe zachowanie WIG20 w minionym miesiącu wynikało z tego, że indeks zanotował wyjątkowo silną zwyżkę w lipcu (o 10,4 proc.). Tymczasem w lipcu indeks MSCI dla rynków wschodzących wzrósł zaledwie o 1,1 proc. Na dłuższą metę oba indeksy poruszają się zazwyczaj w podobnym rytmie, tak więc sierpniowa słabość WIG20 mogła wynikać z jego lipcowej przewagi.

Miniony miesiąc był zresztą nieudany przede wszystkim dla posiadaczy akcji największych spółek. Na szerokim rynku sytuacja bardziej odpowiadała temu, co się działo na świecie. Indeks małych firm WIRR podskoczył o 3,4 proc. Z kolei obejmujący głównie średniej wielkości spółki MIDWIG praktycznie nie zmienił swej wartości (spadek o 1,5 proc.).

Reklama
Reklama

Siedem miesięcy

w miejscu

Rozbieżności między szybkim wzrostem gospodarczym a zastojem na giełdzie widoczne są jednak już od znacznie dłuższego czasu niż miesiąc. Mimo silnych wahań w ostatnich kilkunastu tygodniach WIG20 znajduje się wciąż na tym samym poziomie co w końcu stycznia. To oznacza, że kursy największych spółek przeciętnie rzecz biorąc stoją w miejscu już od siedmiu miesięcy. Do ich pociągnięcia w górę nie wystarczyły ani świetne dane makro, ani też opublikowane w sierpniu doskonałe wyniki finansowe za II kw. (zysk netto spółek z WIG20 liczony narastająco za IV kolejne kwartały wzrósł o 10,4 proc.). W efekcie tego zastoju roczna stopa wzrostu WIG20 zmalała do 27 proc., podczas gdy w szczytowym momencie w maju przekraczała 80 proc.

Czas na hamowanie?

Jeżeli marazm na giełdzie się przedłuży, to spadek tej stopy będzie jeszcze wyraźniejszy. Gdyby WIG20 zakończył wrzesień na tym samym poziomie co sierpień, to roczna zmiana indeksu zmalałaby w końcu września do zaledwie 17 proc. Analitycy nie są zgodni, czy zahamowanie wzrostów na giełdzie to zapowiedź wytracania tempa przez rozpędzoną gospodarkę i zyski spółek.

Komentarz

Reklama
Reklama

Nie da się uniknąć

korelacji z innymi

rynkami

Marek Juraś

Dom Maklerski BZ WBK

Sierpniowa zadyszka WIG20 to pokłosie jego wcześniejszej siły

Reklama
Reklama

na tle innych rynków. Przez poprzednie półtora miesiąca indeks

zachowywał się bardzo mocno. W tym czasie szerszy wskaźnik

WIG zdołał nawet pokonać majowy szczyt, mimo że ta sama

sztuka nie udała się indeksowi MSCI Emerging Markets.

Na dłuższą metę nie da się jednak uniknąć korelacji z innymi rynkami.

Reklama
Reklama

Mimo to w tym roku polski rynek akcji i tak wypada bardzo

mocno na tle świata. Wynika to stąd, że polska gospodarka

znajduje się w innej fazie cyklu koniunkturalnego niż np. gospodarka amerykańska, która zaczyna wyraźnie zwalniać.

Koniunktira

gospodarcza może się pogorszyć

Reklama
Reklama

Andrzej Powierża

Dom Maklerski PKO BP

Rozbieżność między dobrymi danymi gospodarczymi a słabym zachowaniem WIG20 w sierpniu wynika z tego, że wysoka koniunktura gospodarcza została już wcześniej zdyskontowana. Szczyt na giełdzie wypadł dużo wcześniej - już przed opublikowaniem dobrych danych makro. Musiałyby one być jeszcze lepsze niż dotychczas, aby giełda ruszyła w górę. Koniunktura gospodarcza jest w szczytowej formie i trudno oczekiwać, że będzie jeszcze lepsza. Istnieje natomiast ryzyko, że zacznie się pogarszać. Trudno się w tej sytuacji dziwić, że kursy akcji nie idą w górę, skoro już teraz są wysoko. Zjawisko to widać w poszczególnych branżach. Przykładowo w przypadku banków nie ma szczególnych powodów, by podnosić i tak optymistyczne prognozy. Z kolei np. budownictwo ma przed sobą dobre perspektywy, ale na skutek silnej zwyżki kursów zostały one już uwzględnione w cenach.

Zmienili się liderzy na rynkach

wschodzących

Reklama
Reklama

Marcin Szortyka

CA IB Securities

Słabe zachowanie WIG20 w sierpniu wynika po części z tego,

że we wcześniejszych miesiącach nasz rynek był liderem rynków

wschodzących. Stąd sierpniowa korekta to odpoczynek

po wzrostach. Na rynkach wschodzących zmienili się liderzy, a słabsze zachowanie WIG20 to równanie do innych rynków. Zjawisko to

nie wynika zatem z pogarszających się perspektyw polskiej

gospodarki, lecz przede wszystkim z tendencji panujących na świecie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama