Spór Malmy z Pekao zaostrza się. Firma z Malborka, zadłużona w banku na prawie 150 mln zł, obwinia go za swoją tragiczną sytuację finansową. Michel Marbot, prezes Malmy, wysłał skargę na bank do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Stamtąd trafiła do nadzoru bankowego. - Przesłaliśmy już pismo od Malmy do Wojciecha Kwaśniaka, generalnego inspektora nadzoru bankowego - potwierdza Łukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy KPWiG.
Prezes Malmy zarzuca bankowi m.in. udzielanie nielegalnych kredytów. - Dostawaliśmy pieniądze nawet wtedy, gdy nie mieliśmy już zdolności kredytowej. Ponadto bank nakładał na nas kary i dał nam nowe kredyty dla zapłaty tych kar - twierdzi M. Marbot. Bank ripostuje. - To jest pozbawione sensu. Oskarżając nas o udzielanie nielegalnych kredytów, prezes Malmy automatycznie sam się przyznaje, że je brał - mówi Robert Moreń, rzecznik prasowy Pekao. Co na to nadzór bankowy? - Sprawozdania finansowe Pekao każdego roku były badane przez biegłych rewidentów. Wydawali oni opinie bez zastrzeżeń - poinformowano nas.
W ubiegłym tygodniu M. Marbot anulował pełnomocnictwo dla Pekao do prowadzenia negocjacji w sprawie znalezienia dla Malmy inwestora. Dlaczego? - Pekao nie dotrzymało tajemnicy bankowej i działało na szkodę firmy - twierdzi M. Marbot.
Jeśli Pekao i Malma nie dojdą do porozumienia w sprawie inwestora (M. Marbot znalazł takiego, który chce zainwestować w Malmę 50 mln zł - red.), do podziału zostanie jedynie 10-12 mln zł z masy upadłościowej.