Deutsche Bank, największy w Niemczech, nie jest zainteresowany kupnem swoich krajowych rywali - Commerzbanku czy Deutsche Postbanku. Prezes spółki Josef Ackermann zapewnia, że jego spółka osiągnie dobre rezultaty w obecnym kształcie, a jeśli nawet powiększy się, to w wyniku mniejszych zakupów.
Nabycie Commerzbanku "nie stworzyłoby większej wartości dla naszych akcjonariuszy. Tak samo w przypadku Postbanku" - powiedział prezes Ackermann na wczorajszej konferencji prasowej we Frankfurcie. Na początku tygodnia niemiecki biuletyn informacyjny Platow Brief napisał, że Deutsche Bank prowadzi rozmowy na temat kupienia mającego siedzibę w Bonn Postbanku od jego właściciela Deutsche Post.
W Niemczech od dawna nie przeprowadzono żadnej dużej fuzji bankowej. W rezultacie Deutsche Bank i jego lokalni rywale coraz bardziej ustępują europejskim konkurentom pod względem wielkości. Banca Intesa po kupieniu w minionym tygodniu za 29,6 mld euro Sanpaolo IMI będzie drugim włoskim bankiem wśród dziesięciu w Europie o największej wartości rynkowej. Deutsche Bank z kapitalizacją 46,3 mld euro zajmuje w tej kategorii 14. miejsce. Niemieckie spółki pozostają więc w tyle i jeśli nie będą się konsolidować wokół większych banków, to mniejsze mogą stać się łatwym łupem dla zagranicznych rywali.
Ackermann zwrócił jednak uwagę, że o ile duże transakcje powiększające wartość rynkową są teraz "modne", to kapitalizacja sama w sobie ma jedynie bardzo ograniczone znaczenie. Głównym celem Deutsche Banku jest utrzymanie zwrotu z kapitału przed opodatkowaniem na poziomie co najmniej 25 proc. Na początku roku Deutsche Bank kupił za 1,1 mld euro Norisbank i Berliner, by zwiększyć udział w krajowym rynku zdominowanym przez państwowe spółki.
Bloomberg