Na tzw. liście transferowej Ministerstwa Skarbu Państwa, która informuje o firmach przeznaczonych do prywatyzacji, znajdziemy dwa Cefarmy: z Białegostoku i Centralę Farmaceutyczną Cefarm z Warszawy. To już ostatnie państwowe przedsiębiorstwa zajmujące się sprzedażą leków. Z informacji "Parkietu" wynika, że resort skarbu chce sprzedać po 85 proc. udziałów w każdej spółce. W przypadku tej pierwszej przeprowadzono analizy prywatyzacyjne, które jednak utknęły przy ulicy Kruczej kilka miesięcy temu. Z kolei wstępne oferty na przejęcie CF Cefarm były przyjmowane pod koniec 2005 r. i miały zostać rozpatrzone do marca br. Wyboru oferenta MSP nie dokonało do dziś, a cała procedura uległa zamrożeniu. - Nie wiemy, czy złożona przez nas oferta jest jeszcze ważna - mówi Krzysztof Gadzała, dyrektor biura zarządu Farmacolu. Podtrzymuje jednak, że spółka jest zainteresowana uczestnictwem w prywatyzacji obu Cefarmów.
Większe udziały w rynku
W zeszłym roku wstępną ofertę na CF Cefarm złożyła też Polska Grupa Farmaceutyczna. Czy w razie wznowienia prywatyzacji będzie chciała w niej uczestniczyć? - Nie komentujemy potencjalnych przejęć czy prywatyzacji. Nie mamy też sygnałów ze strony MSP, że ponownie zbiera oferty na kupno CF Cefarm czy Cefarmu Białystok - mówi Grzegorz Dróżdż, rzecznik PGF. Można jednak wątpić, by lider rynku przegapił szansę zwiększenia udziałów rynkowych. Spośród dwóch państwowych firm zapewne bardziej łakomym kąskiem jest dystrybutor z Białegostoku. Choć kontroluje zaledwie ok. 1 proc. krajowego rynku, to ma niepodważalną pozycję w północno- wschodniej Polsce (ponad 50 proc. lokalnego rynku). Oprócz handlu hurtowego, posiada też sieć 48 aptek własnych - jest więc dużym detalistą. Według naszych informacji, spółka przynosi zyski.
Tego ostatniego nie można powiedzieć o warszawskiej Centrali. Co prawda w ub. r. firma zanotowała 2,5 mln zł zysku netto, ale tylko dzięki wyprzedaży części majątku trwałego. Rok wcześniej miała 1,36 mln zł straty. Taka informacja może nieco ostudzić zapał PGF, która ma wciąż problem z restrukturyzacją przejętego wcześniej, nierentownego Cefarmu Łódź. CF Cefarm nie ma też własnych aptek, a jedynie kilkanaście tzw. aptek patronackich, z którymi ściśle współpracuje.
Ile trzeba zapłacić?