Raport co kwartał
Gyurcsany chce, aby do 2009 r. Węgry zredukowały deficyt do poziomu bliskiego 3 proc. PKB, co stworzy szanse przystąpienia do strefy euro dwa lata później. Premier obiecał, że Komisja Europejska co kwartał będzie otrzymywała raport o realizacji budżetu. Poprzez zwiększenie obciążeń podatkowych i ograniczenie wydatków z kasy państwa Gyurcsany chce doprowadzić do stabilizacji finansów publicznych. Później zajmie się służbami publicznymi, głównie systemem ochrony zdrowia, oświatą i administracją. Pierwszych widocznych rezultatów spodziewa się w 2009 r. Agencja ratingowa Fitch obawia się, że problemy z deficytem nie pozwolą Węgrom wejść do strefy euro przed 2014 r.
Za małe cięcia
Zsigmond Jarai, szef banku centralnego, uważa, że rząd powinien bardziej ograniczyć wydatki z budżetu. Obawia się, że z powodu większych podatków może wzrosnąć inflacja. Plan konwergencji, zdaniem banku centralnego, nadmiernie koncentruje się na dochodach budżetu i nie docenia skutków inflacyjnych. W tym roku wzrost cen ma wynieść 3,8 proc., a w następnym 7 proc. Bank centralny próbuje ograniczać inflację, windując stopy procentowe. Obecnie wynoszą 7,25 proc. i są najwyższe w Unii Europejskiej. Plan dojścia do strefy euro krytykują też inni, ale termin upublicznienia stanowiska banku centralnego uważany jest za niefortunny.
- Chociaż w znacznym stopniu podzielamy główne zastrzeżenia banku wobec planu konwergencji, publikację jego oceny przed wysłaniem tego dokumentu do Brukseli uważamy za niekonstruktywną - ocenia Gyula Toth z BACA. Uważa, że może to popsuć relacje banku z rządem.
Bloomberg, portfolio. hu