Reklama

Węgry wróciły na drogę do euro

Rząd przygotował nowy plan dojścia do strefy euro. W piątek posłano go do Brukseli, a Komisja Europejska ma na ocenę kilka tygodni

Publikacja: 02.09.2006 08:25

Koniec z brakiem dyscypliny, trzeba odbudować wiarygodność. Premier Ferenc Gyurcsany zapewnia, że Węgry czynami, a nie deklaracjami będą przekonywać, iż są w stanie ograniczyć deficyt budżetowy, aby możliwe było wejście do strefy euro.

Najgłośniej o deficycie

Węgry przedstawiły Komisji Europejskiej nowy plan konwergencji, czyli osiągania wskaźników, których wielkości określa Traktat z Maastricht. Poprzedni dokument w Brukseli uznano za nierealistyczny.

Najwięcej mówi się o problemach z deficytem budżetu. Na koniec tego roku deficyt może przekroczyć 10 proc. produktu krajowego brutto, a maksymalny próg w strefie euro wynosi 3 proc. PKB.

Poprzednio rząd deklarował, że przyjęcie wspólnej waluty będzie możliwe w 2010 r., ale ten termin jest już nieaktualny, a nowego nie podano.

Reklama
Reklama

Raport co kwartał

Gyurcsany chce, aby do 2009 r. Węgry zredukowały deficyt do poziomu bliskiego 3 proc. PKB, co stworzy szanse przystąpienia do strefy euro dwa lata później. Premier obiecał, że Komisja Europejska co kwartał będzie otrzymywała raport o realizacji budżetu. Poprzez zwiększenie obciążeń podatkowych i ograniczenie wydatków z kasy państwa Gyurcsany chce doprowadzić do stabilizacji finansów publicznych. Później zajmie się służbami publicznymi, głównie systemem ochrony zdrowia, oświatą i administracją. Pierwszych widocznych rezultatów spodziewa się w 2009 r. Agencja ratingowa Fitch obawia się, że problemy z deficytem nie pozwolą Węgrom wejść do strefy euro przed 2014 r.

Za małe cięcia

Zsigmond Jarai, szef banku centralnego, uważa, że rząd powinien bardziej ograniczyć wydatki z budżetu. Obawia się, że z powodu większych podatków może wzrosnąć inflacja. Plan konwergencji, zdaniem banku centralnego, nadmiernie koncentruje się na dochodach budżetu i nie docenia skutków inflacyjnych. W tym roku wzrost cen ma wynieść 3,8 proc., a w następnym 7 proc. Bank centralny próbuje ograniczać inflację, windując stopy procentowe. Obecnie wynoszą 7,25 proc. i są najwyższe w Unii Europejskiej. Plan dojścia do strefy euro krytykują też inni, ale termin upublicznienia stanowiska banku centralnego uważany jest za niefortunny.

- Chociaż w znacznym stopniu podzielamy główne zastrzeżenia banku wobec planu konwergencji, publikację jego oceny przed wysłaniem tego dokumentu do Brukseli uważamy za niekonstruktywną - ocenia Gyula Toth z BACA. Uważa, że może to popsuć relacje banku z rządem.

Bloomberg, portfolio. hu

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama