W sierpniu roczna dynamika WIG20 zmalała do 30 proc., powracając do poziomu z października 2005 r. W szczytowym momencie - biorąc pod uwagę dane miesięczne - w kwietniu przekraczała 71 proc. Tak drastyczne wyhamowanie wzrostów na GPW, mimo sprzyjającej koniunktury gospodarczej, oznacza zapewne dwie rzeczy. Po pierwsze, szybki wzrost gospodarczy został już zdyskontowany. Początek procesu uwzględniania w cenach rozpędzającej się gospodarki przypadł jeszcze na połowę ubiegłego roku. Szczytowy moment tego procesu to z kolei kwiecień tego roku. Po drugie, zahamowanie zwyżki WIG20 może świadczyć o tym, że rynek obawia się spowolnienia gospodarczego. Wynika to z dość prostej zasady - skoro gospodarka ma się aż tak dobrze (w lipcu średni roczny wzrost produkcji przemysłowej w ostatnich trzech miesiącach przekroczył 15 proc. - w ostatnich 10 latach zdarzyło się to tylko 7 razy), to są zdecydowanie mniejsze szanse na przyśpieszenie tego wyśrubowanego już tempa, niż ryzyko zejścia wzrostu gospodarczego na niższy poziom. Przed rokiem sytuacja wyglądała zupełnie odwrotnie - gospodarka dopiero się rozkręcała, a szanse na kontynuację tej pozytywnej tendencji były spore.
Trzy scenariusze
Duże prawdopodobieństwo zmniejszenia tempa wzrostu gospodarczego nie oznacza, oczywiście, jeszcze, że gospodarka musi pogrążyć się w recesji. Na razie rozsądniej jest przyjąć mniej pesymistyczny scenariusz, według którego powtórzy się sytuacja z 2004 r. Wówczas gospodarka zwolniła, gdyż nie dało się utrzymać wyśrubowanej dynamiki z okresu wstąpienia Polski do UE. Od marca 2004 r. do marca 2005 r. roczna dynamika produkcji zmalała z 23,5 proc. do minus 3,7 proc. Fakt, że kiepskie dane - zwłaszcza na początku 2005 r. - były efektem wysokiej bazy porównawczej sprzed roku. Efekt statystyczny czy nie, w każdym razie roczny wzrost WIG20 stopniał w tym okresie z 61 proc. do niespełna 6 proc.
Nie sposób przewidzieć dokładnie, co tym razem stanie się z gospodarką, ale można zastanowić się nad różnymi scenariuszami. Ponieważ w przeszłości roczny wzrost produkcji przemysłowej i roczny wzrost WIG20 były silnie powiązane, to można pokusić się o symulację tego, jak giełda zareaguje na różne scenariusze rozwoju sytuacji gospodarczej. Załóżmy, że koniunktura gospodarcza będzie się rozwijać w ciągu następnych dwunastu miesięcy według jednego z trzech scenariuszy.
Scenariusz optymistyczny jest taki, że w ciągu roku tempo wzrostu produkcji nie spadnie i pozostanie na poziomie z lipca (ok. 14 proc). Wydaje się, że przyjęcie jeszcze wyższego tempa wzrostu za rok byłoby już hurraoptymistycznym wariantem, gdyż ostatnie dane i tak należą do najlepszych od lat. Drugi scenariusz jest pesymistyczny. Załóżmy w nim, że za rok roczne tempo wzrostu produkcji wyniesie zero (chociaż można wyobrazić sobie jeszcze gorszą sytuację, gdy, jak na początku 2005 r., tempo stanie się ujemne). W trzecim scenariuszu (umiarkowanym) załóżmy, że za rok tempo wzrostu produkcji wyniesie 7 proc. (co stanowi średnią między scenariuszem optymistycznym i pesymistycznym).