Jeszcze do niedawna Serwis Finansowy Netforex, inwestujący na rynku walutowym, ogłaszał się otwarcie w internecie i zachęcał do kontaktu ze swoimi doradcami. Gdy w przeddzień publikacji tego tekstu zajrzeliśmy pod adres www.net4ex.com, wyświetliła się już strona z dostępem ograniczonym loginem i hasłem. Przypadek?
Z materiałów, które zebraliśmy, wynika, że Netforex od kilkunastu miesięcy ma problemy z regulowaniem płatności wobec klientów. Tylko jednemu wierzycielowi, który chce odzyskać pieniądze i wystąpił z wnioskiem o upadłość, firma jest winna kilkaset tysięcy złotych. Do redakcji "Parkietu" zgłosili się także inni klienci, którzy mają podobny problem. W sumie może chodzić o ok. 60 osób i miliony złotych.
Właściciele Netforeksu mówię, że firmie zaszkodził okres prawnej niepewności na rynku kapitałowym. Przekonują, że firma jest bliska wyjścia na prostą. Zapewniają, że kończą proces restrukturyzacji, mają szansę zdobyć dla spółki inwestora i spłacę wierzycieli do końca roku. Jednocześnie twierdzą - nie ujawniając danych o majątku - że nie ma podstaw do ogłoszenia upadłości firmy.