Polska zajmuje dopiero 75. miejsce w rankingu gospodarek przyjaznych inwestorom, przygotowanym przez Bank Światowy (rok temu - 74. pozycja). W kolejnej już edycji raportu "Doing Business" dużo lepiej wypadają inne kraje regionu - Litwa (16. lokata), Estonia (17.) czy Słowacja (36.). Coraz bardziej konkurencyjna jest Rumunia, uznana przez BŚ za lidera reform w regionie. Rząd w Bukareszcie zbiera laury za uproszczenie procedur związanych z pozwoleniami na budowę, uelastycznienie prawa pracy oraz przyśpieszenie odpraw celnych.

Lepszą koniunkturę w Rumunii dostrzegła także wczoraj agencja ratingowa Standard & Poor?s, podwyższając perspektywę ratingu dla tego kraju ze stabilnej na pozytywną. Coraz przyjaźniejsza dla biznesu staje się również Chorwacja, która skróciła czas potrzebny na rejestrację firm i nieruchomości. Zagrzeb zdecydował też o komputeryzacji rejestrów gospodarczych.

Na tle tych krajów Polskę cechuje praktyczny brak reform instytucjonalnych w ostatnim czasie. Bank zauważył tylko korzystną zmianę prawa giełdowego, wzmacniającą pozycję akcjonariuszy. Posiadający powyżej 5 proc. udziałów w spółce publicznej mają od sierpnia 2005 r. prawo do dodatkowego audytu poczynań zarządu. BŚ docenił również uproszczenie zasad wejścia spółek na warszawski parkiet. Eksperci Banku przypominają, że dzięki temu w ubiegłym roku byliśmy świadkami aż 27 debiutów.

W porównaniu z poprzednim raportem nie zmieniła się czołówka rankingu państw przyjaznych przedsiębiorcom. Są w niej Singapur, Nowa Zelandia i USA. Inne państwa stały się za to "największymi reformatorami". Wśród nich, prócz Rumunii i Chorwacji, są: Gruzja, Meksyk, Chiny, Peru, Francja, Gwatemala, Ghana i Tanzania.