Wczorajszą sesję zaczęliśmy spadkiem cen, co było reakcją na spadającą cenę ropy, ale także słabą końcówkę notowań w USA. Już na początku sesji skala przeceny była dość znacząca, bo różnica między poziomem otwarcia a poprzednim zamknięciem wyniosła 32 pkt, czyli ponad 1% proc. W dalszej części dnia sytuacja nie tylko się nie poprawiła, ale wręcz pogorszyła. Ceny kontraktów tuż przed południem osiągnęły minimum na poziomie 3016 pkt. Warto wspomnieć, że to minimum zostało wyznaczone w wyniku wybicia się cen z niewielkiej konsolidacji, w jakiej znalazły się ceny jeszcze przed 12.00. To minimum jest o tyle ważne, że ceny na jego poziomie się nie zadomowiły. Tuż po spadku do 3016 szybko odbiły w górę. Wyszły nawet nad poziom wspomnianej przedpołudniowej konsolidacji, co można było uznać za dość dobry kontratak popytu. Problem w tym, że nie trwał on zbyt długo i po chwili ceny ponownie weszły w konsolidację. Tuż przed 15.00 kolejny raz podaż przejęła inicjatywę. Na tyle mocno, że na terminowym odnotowano nowe minimum sesji na poziomie 3015 pkt. Jak widać, poziom nowego minimum niewiele różnił się od poprzedniego. Trzeba też zauważyć, że także i tym razem ceny tylko chwilkę przebywały tak nisko. No i wreszcie koronny argument - minimum pojawiło się jedynie na kontraktach. Na indeksie takiego wydarzenia nie było i to mimo koszy zleceń sprzedaży, jakie pojawiły się na rynku. Cała sesja pozostawia negatywne wrażenie, ale nie jest ono aż tak silne. Zauważmy, że obrót towarzyszący dzisiejszym spadkom cen jest mały. Tym samym wiarygodność tego ruchu jest ograniczona. Nie może też umknąć uwadze fakt, że mimo tego spadku nadal znajdujemy się nad poziomem luki hossy z poniedziałku. To wszystko sprawia, że nie ma sensu za bardzo się tym spadkiem przejmować. Końcówka sesji chyba właśnie na takie podejście inwestorów wskazuje. Ostatnie minuty handlu to wzrost cen. Wygląda na to, że dzisiejsze notowania będą bardziej pomyślne dla posiadaczy długich pozycji. Taki pomyślny przebieg notowań sprawiłbym, że wczorajsza mała luka bessy byłaby zamknięta. To w tej chwili najbliższy poziom oporu. Ważny dla graczy o krótkim terminie inwestycyjnym. Wyjście wyżej sprawiłoby także, że ceny powróciłyby nad poziom średniej kroczącej, którą wczoraj naruszyły.