Informacja ta ucieszyła inwestorów giełdowych, akcje podrożały o 4,6 proc. Już na początku sierpnia rada nadzorcza dowiedziała się, że Folz, kierujący PSA Peugeot Citroen, od dziewięciu lat, wybiera się na emeryturę. W styczniu wprawdzie kończy 60 lat, ale w tej firmie na emeryturę przechodzi się pięć lat później.
Wątpliwe więc, by wiek był powodem decyzji o zakończeniu kariery. - Folz jest jeszcze młody, ale to bardzo trudna praca - powiedział Gaetan Toulmonde, analityk Deutsche Banku.
Wyniki coraz gorsze
W ostatnich latach pogarszają się wyniki francuskiego koncernu. W ciągu siedmiu półroczy zysk obniżał się w przypadku aż sześciu z nich. Od stycznia do czerwca tego roku zysk spadł o 60 proc., do 303 milionów euro. Folz zredukował prognozę na drugie półrocze 2006 r. Marża operacyjna ma być taka sama jak w pierwszym. Wcześniej koncern miał ambitniejsze plany.
Folz, jak mu zarzucano, nie dość szybko ciął koszty, by ograniczyć skutki spadającego popytu na rynku europejskim. Peugeot wyjaśniał, że główną przyczyną coraz słabszych wyników finansowych są drogie surowce. Folz oświadczył, że z tego powodu tegoroczny zysk będzie mniejszy o 450 milionów euro. Inne przyczyny pogarszającej się kondycji firmy, poza spadającą sprzedażą w Zachodniej Europie, to koszty restrukturyzacji. W pierwszym półroczu spółka poniosła wydatki w wysokości 227 milionów euro związane z planowanym na przyszły rok zamknięciem fabryki w brytyjskim Ryton, a 107 milionów euro kosztowała Peugeota kuracja jego filii Faurecii, produkującej części zamienne.