Na parkietach Europy Zachodniej też zniknął niedawny optymizm. Sytuacja techniczna niemieckiego DAX-a jest bardzo zbliżona do sytuacji S&P 500. Została przebita półtoramiesięczna linia trendu zwyżkowego. Wsparciem jest podwójny szczyt z lipca i sierpnia (5729 pkt).
Pogorszenie nastrojów na światowych rynkach nie jest zaskoczeniem o tyle, że te i tak były od miesięcy stosunkowo zmienne. Ostatnia fala wzrostowa, trwająca od połowy lipca, była przerywana silnymi spadkami. Najważniejsze jest to, że od siedmiu miesięcy główne indeksy utrzymują się w trendach bocznych. Krótkoterminowe zmiany nastrojów - takie jak ta, która dokonała się na ostatnich sesjach - nie są na razie w stanie doprowadzić do przełomu i można się spodziewać, że ta sytuacja jeszcze się utrzyma. Nie widać szczególnych powodów, by wieścić obecnie spełnienie się czarnych scenariuszy.
Spadają ceny surowców
Utrzymanie status quo na światowych rynkach sprawia, że na niskim poziomie utrzymują się długoterminowe stopy zwrotu z indeksów. Przykładowo półroczna stopa zwrotu z niemieckiego DAX-a już od połowy czerwca oscyluje wokół zera. Tak długotrwałej stagnacji praktycznie nie notowano w ostatnich latach. Z kolei roczna stopa zwrotu z tego samego indeksu wynosi ok. 15 proc. w porównaniu z blisko 45 proc. w kwietniu i maju.
Długoterminowe stopy zwrotu - ze względu na silną korelację z dynamiką produkcji przemysłowej - dość dobrze oddają to, jak inwestorzy postrzegają przyszłość. W tej sytuacji spadek tych stóp do niskich poziomów może świadczyć o tym, że w opinii rynków minął okres szybkiego wzrostu gospodarczego i poprawy wyników spółek. Stagnacja indeksów zapowiada prawdopodobnie spadek dynamiki gospodarczej na świecie. Pierwsze symptomy tego zjawiska widać szczególnie w USA, gdzie kotwicą dla wzrostu gospodarczego okazuje się budownictwo.
Zresztą sygnały zapowiadające spowolnienie gospodarcze widać na rynkach surowcowych. Całkowicie impet stracił długoterminowy trend wzrostowy na rynku ropy naftowej. Z jednej strony nagłe wahania, jak te trwające od czerwca (najpierw silny wzrost, później silny spadek), zdarzały się kilka razy w ostatnich latach, a mimo to paliwowa hossa trwała. Z drugiej jednak strony roczna dynamika cen ropy spadła właśnie do zaledwie kilku procent, a spadek do zera wydaje się bardzo prawdopodobny. Tak niskie długoterminowe tempo zwyżki zanotowano ostatnio na początku 2004 r.Co prawda ceny ropy naftowej są uzależnione od wielu innych czynników niż popyt w światowej gospodarce (dużą rolę odgrywają czynniki zakłócające podaż, takie jak konflikty polityczne), jednak podobne negatywne sygnały płyną także z wykresu indeksu CRB Futures, obejmującego ceny całej gamy surowców i towarów. Już w sierpniu indeks przebił długoterminową linię trendu wzrostowego, a także czerwcowy dołek, zaś roczna stopa zwrotu zmalała do zera. Być może gospodarki światowej nie czeka recesja, ale spowolnienie wzrostu jest w tej sytuacji niemal pewne.