Reklama

Stagnacja może się przedłużyć

Niewiele wskazuje na to, by światowe indeksy miały szybko pokonać majowe szczyty. Niekorzystne sygnały płyną z rynku surowców

Publikacja: 09.09.2006 09:13

W czasie dwudniowej zniżki w środę i czwartek amerykański indeks S&P 500 spadł o 1,5 proc. To największa dwudniowa przecena od końca lipca. W efekcie indeks stracił to, co z mozołem wywalczył w ciągu ponad tygodnia, powracając do poziomu z połowy sierpnia. Te fakty obrazują, jak zmienne są ostatnio nastroje amerykańskich inwestorów. Rozczarowanie może być tym większe, że S&P 500 nie zdołał nawet dotrzeć do kluczowego oporu - majowego szczytu na wysokości 1326 pkt.

Kolejna

zmiana nastrojów

W perspektywie krótkoterminowej indeks przełamał linię trendu wzrostowego, biegnącą po dołkach z połowy lipca i z sierpnia. Fakt ten jest poza tym równoznaczny z wybiciem w dół ze zwyżkującego klina. W tej sytuacji prawdopodobna jest kontynuacja spadków. Wsparciem dla S&P 500 powinien okazać się poziom 1280 pkt. Na tej wysokości znajduje się szczyt z 3 lipca.

Zdecydowanie pogorszyła się też średnioterminowa sytuacja na wykresie Nasdaqa Composite. W jego przypadku - w przeciwieństwie do S&P 500 - wsparcie na poziomie ze szczytu z 3 lipca (2190 pkt) zostało już przebite. Indeks zaledwie dwa dni przebywał powyżej tego szczytu. Był to więc fałszywy sygnał poprawy nastrojów. Tak szybki odwrót byków zapowiada kontynuację spadków. W krótkim terminie wsparciem jest luka hossy z 16 sierpnia (2115-2120 pkt).

Reklama
Reklama

Na parkietach Europy Zachodniej też zniknął niedawny optymizm. Sytuacja techniczna niemieckiego DAX-a jest bardzo zbliżona do sytuacji S&P 500. Została przebita półtoramiesięczna linia trendu zwyżkowego. Wsparciem jest podwójny szczyt z lipca i sierpnia (5729 pkt).

Pogorszenie nastrojów na światowych rynkach nie jest zaskoczeniem o tyle, że te i tak były od miesięcy stosunkowo zmienne. Ostatnia fala wzrostowa, trwająca od połowy lipca, była przerywana silnymi spadkami. Najważniejsze jest to, że od siedmiu miesięcy główne indeksy utrzymują się w trendach bocznych. Krótkoterminowe zmiany nastrojów - takie jak ta, która dokonała się na ostatnich sesjach - nie są na razie w stanie doprowadzić do przełomu i można się spodziewać, że ta sytuacja jeszcze się utrzyma. Nie widać szczególnych powodów, by wieścić obecnie spełnienie się czarnych scenariuszy.

Spadają ceny surowców

Utrzymanie status quo na światowych rynkach sprawia, że na niskim poziomie utrzymują się długoterminowe stopy zwrotu z indeksów. Przykładowo półroczna stopa zwrotu z niemieckiego DAX-a już od połowy czerwca oscyluje wokół zera. Tak długotrwałej stagnacji praktycznie nie notowano w ostatnich latach. Z kolei roczna stopa zwrotu z tego samego indeksu wynosi ok. 15 proc. w porównaniu z blisko 45 proc. w kwietniu i maju.

Długoterminowe stopy zwrotu - ze względu na silną korelację z dynamiką produkcji przemysłowej - dość dobrze oddają to, jak inwestorzy postrzegają przyszłość. W tej sytuacji spadek tych stóp do niskich poziomów może świadczyć o tym, że w opinii rynków minął okres szybkiego wzrostu gospodarczego i poprawy wyników spółek. Stagnacja indeksów zapowiada prawdopodobnie spadek dynamiki gospodarczej na świecie. Pierwsze symptomy tego zjawiska widać szczególnie w USA, gdzie kotwicą dla wzrostu gospodarczego okazuje się budownictwo.

Zresztą sygnały zapowiadające spowolnienie gospodarcze widać na rynkach surowcowych. Całkowicie impet stracił długoterminowy trend wzrostowy na rynku ropy naftowej. Z jednej strony nagłe wahania, jak te trwające od czerwca (najpierw silny wzrost, później silny spadek), zdarzały się kilka razy w ostatnich latach, a mimo to paliwowa hossa trwała. Z drugiej jednak strony roczna dynamika cen ropy spadła właśnie do zaledwie kilku procent, a spadek do zera wydaje się bardzo prawdopodobny. Tak niskie długoterminowe tempo zwyżki zanotowano ostatnio na początku 2004 r.Co prawda ceny ropy naftowej są uzależnione od wielu innych czynników niż popyt w światowej gospodarce (dużą rolę odgrywają czynniki zakłócające podaż, takie jak konflikty polityczne), jednak podobne negatywne sygnały płyną także z wykresu indeksu CRB Futures, obejmującego ceny całej gamy surowców i towarów. Już w sierpniu indeks przebił długoterminową linię trendu wzrostowego, a także czerwcowy dołek, zaś roczna stopa zwrotu zmalała do zera. Być może gospodarki światowej nie czeka recesja, ale spowolnienie wzrostu jest w tej sytuacji niemal pewne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama