Sesje na giełdach nowojorskich w piątek zaczęły się od wzrostu, mimo że powodów do zmartwienia nie brakowało. Najbardziej drożały blue chipy. Obawy inwestorów koncentrowały się w trójkącie inflacja-wzrost gospodarki - stopy procentowe. W czwartek Janet Yellen, szefowa Fed w San Francisco, postraszyła graczy dalszymi zwyżkami stóp. Zaskoczyła ich dość agresywnym tonem. W piątek na scenie pojawiła się Sandra Pianalto, szefowa Federalnej Rezerwy w Cleveland, współdecydująca o poziomie stóp w USA. Powiedziała, że jeszcze nie widać wszystkich skutków zaostrzania polityki pieniężnej, dlatego, jej zdaniem, sierpniowa przerwa była wskazana. Wielu graczy przewiduje, że spowolnienie na rynku nieruchomości może skłonić Fed do niezmieniania stóp nawet przez pierwsze półrocze 2007 r.
W Europie w piątek prawie wszędzie indeksy rosły, a na minusie był tylko Luksemburg i Dublin.
Na rynki europejskie powrócił temat wyników i to w optymistycznym wariancie. Podkreślano, że perspektywy spółek rysują się pomyślnie. Firmy finansowe będą pożyczać klientom coraz więcej pieniędzy, co zwiększy ich zyski. Brytyjskiego ubezpieczyciela Prudentiala wyróżnił Merrill Lynch, zachęcając inwestorów do kupna akcji tej spółki. Dobrym słowem ML pchnął w górę także walory Arcelora Mittala. W przypadku koncernu samochodowego Peugeot Citroen do zakupu akcji zachęciła graczy obietnica prezesa, który zapowiedział swoje odejście. Niemieckie Metro taniało, gdyż rodzina założycieli firmy rzuciła na rynek spory pakiet akcji.
W Azji zakończył się trzydniowy zjazd, indeksy poszły w górę. Gracze kupowali akcje japońskich banków, które od kilku miesięcy udzielają coraz więcej kredytów. Ma to dobrze świadczyć o kondycji gospodarki stwarzającej instytucjom finansowym perspektywę poprawy wyników. Znawcy rynku twierdzą, ze obecny poziom indeksu Nikkei 225 nie odzwierciedla koniunktury w skali makro, dlatego liczą na zwyżkę tego wskaźnika. Na giełdach azjatyckich gracze interesowali się też akcjami spółek energetycznych i linii lotniczych. Sprzyjała temu taniejąca ropa.