Na dziś sąd wyznaczył rozprawę z wniosku o upadłość Serwisu Finansowego Netforex, spółki, o której problemach z wypłacalnością pisaliśmy na łamach "Parkietu". Złożył go wierzyciel, któremu jest ona winna kilkaset tysięcy złotych.

O rozprawie poinformowaliśmy dwa tygodnie temu, w pierwszym materiale poświęconym Serwisowi, który inwestuje pieniądze klientów na rynku walutowym. W ostatni czwartek rozdzwoniły się redakcyjne telefony. Prawnicy i sami klienci Netforeksu pytali, czy termin posiedzenia sądu jest aktualny, bo zarząd spółki rozpowszechnia informacje, że rozprawy nie będzie, i porozumiał się z wierzycielem. Chcieli wiedzieć, czy firma wypłaciła inwestorowi pieniądze.

- Nie wpłynęło nic, co sugerowałoby, że rozprawa się nie odbędzie - powiedział nam wczoraj około godziny 15 pracownik X Wydziału warszawskiego Sądu Upadłościowo-Naprawczego przy ulicy Marszałkowskiej 82.

Nie udało nam się dowiedzieć, czy wniosek o upadłość zostanie podtrzymany ani co zawiera ewentualne porozumienie. Nie wiemy też, czy odbiega od treści ugody, którą zarząd Netforeksu proponował klientom.

Propozycja zakłada, że wierzyciele będą spłacani nawet przez kilka lat, proporcjonalnie do wkładu, który wnieśli do firmy, w comiesięcznych ratach, z wpływów Netforeksu, pomniejszonych o 80 tys. zł.