OPEC zadecydował na poniedziałkowym spotkaniu w Wiedniu, aby pozostawić produkcję na niezmienionym poziomie 28 milionów baryłek dziennie, jednak zmniejszenie produkcji przed końcem roku nie jest wykluczone.
"Nie ma powodów, żeby teraz zmniejszać produkcję, ale jeśli stan światowej gospodarki się pogorszy i ceny szybko spadną będzie konieczne kolejne spotkanie przed grudniem" - powiedział algierski minister do spraw energii i wydobycia surowców, Chakib Khelil. Amerykańska sekretarz stanu Condolezza Rice powiedziała, że USA może przystąpić do rozmów z Iranem, jeśli ten zawiesi swój program nuklearny. Iran zaoferował w weekend, że może zawiesić wzbogacanie uranu na dwa miesiące.
Analitycy oczekują, że dalsze spadki cen surowca są nieuniknione, ponieważ niższe ryzyko dotyczące sytuacji w Iranie i sezonu huraganów w USA spowodowało, że inwestorzy muszą ponownie rozważyć czynniki fundamentalne, które wskazują na niższą cenę ropy niż obecna.
"Ropa wygląda na przeszacowana, a podaż na zbyt wysoką (...)" - powiedział analityk funduszu Aisling Analytics, Mike Coleman. "Biorąc pod uwagę czynniki fundamentalne, czeka nas więcej spadków i będą one miały miejsce aż do momentu, kiedy OPEC zdecyduje się ograniczyć produkcję" - dodał. O godzinie 15.12 kontrakty terminowe na ropę Brent wyceniano na 64,07 dolara za baryłkę, czyli o 0,73 procent mniej niż dzień wcześniej.
((Tłumaczył: Paweł Janowski; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; Reuters Serwis Polski,