Po załamaniu fali wzrostowej z początku września wykres WIG20 nie przetestował na razie wsparcia w okolicach 2900 pkt. Wczorajsza sesja, w trakcie której powstała wysoka biała świeca,

a jednocześnie istotnie wzrosły

obroty, sugeruje, że do takiego testu w najbliższym czasie wcale nie musi dojść. A raczej sugerowałaby, gdyby nie to, że w piątek wygasają wrześniowe kontrakty i do tego czasu praktycznie wszystko zdarzyć się może. Przyjmując jednak wczorajszą zwyżkę za dobrą monetę - sugeruje ona test linii trendu, biegnącej po szczytach z maja

i lipca. Opór ten znajduje się na poziomie 3150 pkt, jeśli uwzględniać wszystkie wartości indeksu. Natomiast jeśli weźmiemy pod uwagę tylko kursy zamknięcia, linia obniża się do 3110 pkt i pokrywa z wierzchołkiem z 5 września. Dopiero wiarygodne (poparte obrotami) przełamanie tej bariery może zapoczątkować trwalszy trend wzrostowy na wykresie WIG20. Wiarygodności wczorajszej zwyżce dodaje kolejny rekord wszech czasów indeksu MIDWIG i coraz wyższa wartość WIRR, który jest coraz bliżej majowego wierzchołka. Dzisiejsza sesja zapowiada się o tyle ciekawie, że kilka ważnych z punktu widzenia wartości WIG20 spółek, testować będzie istotne opory. Przede wszystkim zyskująca ostatnio na znaczeniu TP. Od trzech tygodni siła relatywna tej spółki względem indeksu rośnie - notowania zmagać się dziś będą z lipcowym wierzchołkiem i spadkową linią trendu. Rośnie także siła relatywna dwóch łączących się banków: Pekao i BPH. Obydwa wykresy kursu znalazły się już blisko obszarów, w których w przeszłości przeważać zaczynała podaż. Rozpatrując sytuację na rynku pod kątem ataku na wspomniany opór na wykresie indeksu wykreowanie nowych liderów wydaje się niezbędne. Spółki surowcowe, wobec trendu spadkowego, w jakim znalazł się rynek towarów, mogą co najwyżej nie przeszkadzać

w zwyżce WIG20, ewentualnie sporadycznie dołożyć kilka punktów. Powtórka z początku roku, kiedy KGHM samotnie ciągnął rynek w górę, wydaje się niemożliwa. Ponieważ potencjał wzrostowy banków, choćby ze względu na wysokie wyceny wydaje się ograniczony, kluczowe znaczenie zyskuje TP.