Po polskich drogach jeździ ponad 14 mln samochodów. 1,2 mln to samochody firmowe, a wśród nich zaledwie 40 tys. to auta w wynajmie długoterminowym. Jak widać, usługi Car Fleet Management (zarządzanie flotą) jeszcze nie cieszą się w naszym kraju dużą popularnością. Jednak szefowie firm, które specjalizują się w zarządzaniu taborem, twierdzą, że branża może i powinna rosnąć o ponad 20 procent rocznie. To - ich zdaniem - realny poziom.
Korzystają (nie tylko) duże,
giełdowe firmy
Na czym polega zarządzanie flotą przez zewnętrznego operatora (CFM)? To dość proste. Firma, która nie chce lub nie ma pieniędzy na to, żeby kupić samochody dla swoich pracowników, może je po prostu wynająć. Przedsiębiorca nie angażuje wtedy kapitału na wstępne opłaty leasingowe czy kredytowe, a jedynie płaci miesięczny "czynsz" za korzystanie z samochodów. Firma wynajmująca auta kupuje je, ubezpiecza, zajmuje się ich bieżącą obsługą i wreszcie, po zakończeniu użytkowania, sprzedaje.
- Firma ma zapewnione także doradztwo przy wyborze samochodów firmowych i doradztwo w prowadzeniu polityki flotowej. To bardzo ważne dla wielu przedsiębiorstw, bo ułatwia im działanie - mówi Jerzy Kobyliński, prezes Masterlease. Na taką formułę zarządzania firmową flotą zdecydowały się już takie firmy, jak: Telekomunikacja Polska, Polska Telefonia Cyfrowa, Pilkington, PGNiG, Shell Gas Polska, Xerox. Z usługi zewnętrznego zarządzania flotą korzystają duże firmy, które nie miałyby problemów (na przykład finansowych) z kupnem samochodów, a wolą je wynajmować, bo jest łatwiej i taniej.