Reklama

Wynajem samochodów dopiero staje się popularny

Zarządzanie flotą przez zewnętrzną firmę nadal jest w Polsce nową usługą. Rynek wart jest około miliarda złotych rocznie i może rozwijać się szybciej, ale na przeszkodzie stoją przepisy podatkowe i nieufność przedsiębiorców

Publikacja: 14.09.2006 09:04

Po polskich drogach jeździ ponad 14 mln samochodów. 1,2 mln to samochody firmowe, a wśród nich zaledwie 40 tys. to auta w wynajmie długoterminowym. Jak widać, usługi Car Fleet Management (zarządzanie flotą) jeszcze nie cieszą się w naszym kraju dużą popularnością. Jednak szefowie firm, które specjalizują się w zarządzaniu taborem, twierdzą, że branża może i powinna rosnąć o ponad 20 procent rocznie. To - ich zdaniem - realny poziom.

Korzystają (nie tylko) duże,

giełdowe firmy

Na czym polega zarządzanie flotą przez zewnętrznego operatora (CFM)? To dość proste. Firma, która nie chce lub nie ma pieniędzy na to, żeby kupić samochody dla swoich pracowników, może je po prostu wynająć. Przedsiębiorca nie angażuje wtedy kapitału na wstępne opłaty leasingowe czy kredytowe, a jedynie płaci miesięczny "czynsz" za korzystanie z samochodów. Firma wynajmująca auta kupuje je, ubezpiecza, zajmuje się ich bieżącą obsługą i wreszcie, po zakończeniu użytkowania, sprzedaje.

- Firma ma zapewnione także doradztwo przy wyborze samochodów firmowych i doradztwo w prowadzeniu polityki flotowej. To bardzo ważne dla wielu przedsiębiorstw, bo ułatwia im działanie - mówi Jerzy Kobyliński, prezes Masterlease. Na taką formułę zarządzania firmową flotą zdecydowały się już takie firmy, jak: Telekomunikacja Polska, Polska Telefonia Cyfrowa, Pilkington, PGNiG, Shell Gas Polska, Xerox. Z usługi zewnętrznego zarządzania flotą korzystają duże firmy, które nie miałyby problemów (na przykład finansowych) z kupnem samochodów, a wolą je wynajmować, bo jest łatwiej i taniej.

Reklama
Reklama

Na razie nieźle

Na koniec czerwca 2006 r. 4 337 firm korzystało w Polsce z usług CFM. Oznacza to, że w stosunku do I kwartału tego roku liczba klientów sektora car fleet managemant wzrosła o 16,3 proc. (3 729 firm na koniec I kwartału).

Liderem na krajowym rynku wynajmu długoterminowego jest gdańska spółka Masterleas. Flota obsługiwanych przez tę firmę pojazdów liczy już łącznie 7 687 aut. W porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami tego roku firma odnotowała ponad 11-proc. wzrost liczby pojazdów obsługiwanych w ramach full service leasing (wynajem dłuoterminowy). Obecnie aż 45 proc. wszystkich klientów polskiego rynku FSL korzysta z usług Masterlease, a sama firma zwiększyła swój udział w rynku CFM do 15,2 proc. (14,5 proc. w I kwartale 2006 r.). W dalszej kolejności największymi graczami rynku CFM są: Arval Polska, który ma ponad 13 proc. rynku i DaimlerChrysler Fleet Management Polska (prawie 12 proc.).

W sumie na krajowym rynku wynajmu samochodów działa - według różnych szacunków - od kilkunastu do kilkudziesięciu firm. Instytut Keralla, który przeprowadził badania tego sektora, jest zdania, że w najbliższych latach branża się zmieni. Zdaniem analityków, na rynku jest miejsce dla dziesięciu - góra piętnastu - dużych, silnych firm.

- Małe firmy, bez silnego zaplecza (głównie finansowego) nie dadzą rady utrzymać się na rynku. Wariant rozwoju branży, w którym za kilka lat będzie kilkanaście dużych zarządców flot, którzy skupią około 95 proc. rynku wynajmu samochodów, jest jak najbardziej realny. Mniejsze firmy albo zostaną przejęte przez dużych graczy, albo będą musiały znaleźć sobie niszę rynkową i oferować bardzo specjalistyczne usługi - mówi pragnący zachować anonimowość szef jednej z firm zajmujących się wynajmem aut.

Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Przykładem może być spółka Multifleet Partners, która rozpoczęła działalność w 2000 r. i po 3 latach musiała znaleźć sobie silnego partnera, aby sprostać rosnącym wymaganiom rynku. Francuski bank Societe Generale przejął dynamicznie rozwijającą się firmę, która znała rynek i jego realia, miała już pewną bazę klientów i wiedzę. W ten sposób powstała spółka ALD Automotive, która obsługuje obecnie ponad 2,6 tys. samochodów.Może być lepiej

Reklama
Reklama

Firm zajmujących się wynajmem samochodów może ubędzie, ale aut przez nie obsługiwanych ma przybywać. Według raportu Instytutu Keralla, wzrost liczby wynajmowanych samochodów może osiągnąć poziom ok. 30 proc. w skali roku. Przedstawiciele firm CFM są nieco bardziej sceptyczni i liczą na 20-25 proc. rocznie. Rozwój branży mógłby być znacznie szybszy, ale na przeszkodzie stoi kilka kwestii. - Jednym z ważniejszych problemów są przepisy podatkowe. To problem ogólnie dotyczący samochodów firmowych, nieważne: wynajmowanych, kupowanych czy leasingowanych. Nie ma spójnych, jasnych przepisów. Co gorsza, te, które są, ciągle się zmieniają i nie jest łatwo działać na tak niestabilnym rynku - twierdzi Hubert Laszczyk, dyrektor zarządzający Express rent a car. Drugą bardzo istotną sprawą jest podejście klientów, czyli firm, które posiadają flotę. Wielu przedsiębiorców woli kupić samochód na kredyt lub w leasingu, niż wynająć samochód w zewnętrznej firmie. W Polsce ponad 72 proc. firm ma samochody sfinansowane z pieniędzy własnych lub na kredyt. W Niemczech jest to około 68 proc., natomiast we Francji, Portugalii czy Szwajcarii odsetek ten nie przekracza 50 proc.

Muszą się przekonać

- Mamy do czynienia trochę z niemieckim modelem funkcjonowania przedsiębiorstwa, gdzie świadomość i potrzeba posiadania jest bardzo silna. Wielu naszych potencjalnych klientów często nie może oswoić się z myślą, że jedynie używa samochody, które nie należą do nich - twierdzi dyrektor Laszczyk. - Przekonywanie nie jest zadaniem łatwym. Wielu przedsiębiorców boi się powierzyć zarządzanie flotą zewnętrznej firmie - mówi. - Ich zdaniem może to oznaczać utratę pracy. Nic bardziej mylnego - twierdzi.

Zdaniem Jerzego Kobylińskiego, prezesa Masterlease, myślenie w firmach o flocie wymaga przełomu. - Ludzie muszą postrzegać tego rodzaju usługi jako narzędzie przydatne w pracy i życiu codziennym. Nie trzeba posiadać samochodu na własność, by go użytkować. Firma nie potrzebuje kupować dużej floty, by stać się bardziej mobilną - tłumaczy prezes Kobyliński. - Rynek musi się po prostu przyzwyczaić do nowych usług - twierdzą szefowie firm CFM. - W Anglii wynajem samochodów dla firm zaczął się w latach 60., a u nas pod koniec 90. To spora różnica - zaznacza Hubert Laszczyk.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama