Co EFL robi, żeby odzyskać pozycję lidera rynku, którą po I półroczu odebrał Wam BRE Leasing?
Dobry wynik, który odnotował BRE Leasing, był spowodowany zawarciem transakcji wartości ok. 400 mln zł. Dotyczyła finansowania zakupu samolotów. Z radością dowiedzieliśmy się o tym kontrakcie, jest to bowiem pierwsza tak skomplikowana operacja wykonana przez polską firmę leasingową. Skoro nasz rywal jest przygotowany do finansowania samolotów, to i my postaramy się stawić czoła podobnym wyzwaniom.
Należy jednak pamiętać, że klientami firm leasingowych są w przeważającej większości małe i średnie przedsiębiorstwa. Średnia wartość umowy leasingowej - według danych Związku Przedsiębiorstw Leasingowych - to 98,5 tys. zł (w EFL jest to 61,1 tys. zł). Ciężko trzeba zatem pracować, by wyrównać te 400 mln zł konkurencji. Miesięczna sprzedaż leasingu w EFL od maja 2006 r. utrzymuje się powyżej 220 mln zł. Jest to wynik bardzo dobry, biorąc pod uwagę, że najlepszy miesięczny wynik w 2005 r. to 210 mln zł. EFL w I półroczu pod względem wartości środków oddanych w leasing jest na drugim miejscu, jednak pod względem ilości środków oddanych w leasing po I półroczu 2006 r. jest na miejscu pierwszym. Realizujemy strategię rozwoju, która przynosi rezultaty. Zresztą, mamy już wyniki za siedem miesięcy tego roku, według których z powrotem wyprzedziliśmy BRE Leasing.
Co w tej chwili - z perspektywy branży, jak i EFL - ma większe znaczenie - udział w rynku czy dochodowość?
Dla mnie, jako prezesa EFL, ważna jest równowaga czterech elementów: wyniku finansowego, udziału w rynku, kosztu ryzyka i kosztów ogólnych firmy. W EFL określiliśmy na lata 2006-2011 zrównoważony i akceptowany zarówno przez nas, jak i naszego akcjonariusza układ tych zmiennych. Już kiedyś mówiłem, że utrzymanie pozycji nr 1 w wielkości sprzedaży nie jest dla mnie jedynym celem. Jestem natomiast przekonany, że dobrze przygotowana i konsekwentnie realizowana strategia pozwoli nam utrzymać pozycję branżowego lidera.