Przedstawiciele słowackiej spółki, która jest jedną z największych firm IT w tym państwie, nie ukrywają, że do debiutu na warszawskim parkiecie przekonał ich Adam Góral, prezes Asseco Poland. Do tej firmy należy teraz 53 proc. akcji Asseco Slovakia. - Chcieliśmy wejść na jedną z giełd w regionie. Parkiet w Bratysławie praktycznie nie istnieje. W grę wchodziły zatem Praga, Warszawa i Wiedeń. Ze względu na duży rynek w Polsce i szybkie tempo rozwoju, najatrakcyjniejsza wydała nam się giełda warszawska - tłumaczył Josef Klein, prezes Asseco Slovakia.
Grupa wyjdzie poza Słowację
Pieniądze ze sprzedaży akcji - wpływy sięgną do 90 mln zł (1 PLN to ok. 10 SKK) - informatyczna firma chce przeznaczyć na rozbudowę grupy kapitałowej. W kręgu zainteresowań są dwie spółki słowackie i trzy czeskie. - Łącznie wartość 100-proc. udziałów we wszystkich podmiotach oceniamy na 1,35 mld koron - stwierdził J. Klein.
Asseco Slovakia chce kupować większościowe pakiety, a resztę papierów zostawiać w rękach menedżmentu. - Naszą strategią jest budowa federacji firm, a nie korporacji. Dlatego zakładamy, że łączne wydatki na przejęcia nie przekroczą 850 mln SKK - mówił prezes.
Zapewnił, że prace nad przejęciami idą pełną parą. - Spodziewamy się podpisać wstępne umowy z jedną spółką słowacką i jedną z firm czeskich w najbliższym czasie - ujawnił. Jego zdaniem, rozbudowa grupy kapitałowej zakończy się do wakacji 2007 r. Oprócz Czech Asseco Slovakia interesuje się rynkami węgierskim i rumuńskim, i ma tam pierwszych klientów.