Wkrótce rada nadzorcza Mana, produkującego autobusy i samochody ciężarowe, zdecyduje, czy niemiecka firma będzie się ubiegać o kupno Scanii, jej szwedzkiego konkurenta. Jeśli do takiej transakcji dojdzie, powstanie nowy lider branży w Europie. - Musimy być otwarci na akwizycje, Scania jest dla nas interesująca - powiedział Hakan Samuelsson, dyrektor generalny Mana.
Ten Szwed na czele niemieckiej firmy chce rzucić wyzwanie DaimlerChryslerowi i Volvo, liderom europejskiego rynku. Man i Scania w ubiegłym roku w Europie Zachodniej łącznie sprzedawały ponad 76 tysięcy autobusów i ciężarówek (powyżej 16 ton), DaimlerChrysler zaś prawie 57 tysięcy sztuk. W skali globalnej układ sił nie zmieni się.
Największymi akcjonariuszami Scanii są Volkswagen i szwedzka spółka Investor, kontrolowana przez rodzinę Wallenbergów. Razem mają 53,3 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Niemiecka gazeta ekonomiczna "Handelsblatt" napisała, że przedstawiciele tych firm mieli spotkać się w piątek, by omówić wspólną strategię. Podobno Bernd Pischetsrieder, szef Volkswagena, popiera plan Samuelsona. Firma z Wolfsburga, po zamianie akcji Scanii na udziały w Manie, byłaby największym udziałowcem nowej spółki.
Analitycy szacują, że Man będzie musiał zapłacić 9,4 miliarda euro, czyli 47 euro (434 korony szwedzkie) za jeden walor. W piątek akcje Scanii kosztowały 426 koron. Wcześniej były notowane na rekordowym poziomie - 428,5 korony. Od początku roku podrożały prawie o 50 proc., natomiast kapitalizacja Mana zwiększyła się o nieco ponad 40 proc.
Investor, czołowy wehikuł finansowy na szwedzkim rynku, oceni ofertę Mana dopiero wówczas, kiedy zostanie ujawniona. Gazeta "Dagens Industri" twierdzi, że Investor zainteresowany jest wyłącznie gotówką.