Rosyjskie Ministerstwo Zasobów Naturalnych zdecydowało o wycofaniu pozwolenia dla Royal Dutch Shell na realizację projektu Sachalin-2, dotyczącego eksploatacji pól gazu ziemnego u wybrzeży wyspy Sachalin. Według obserwatorów, to element nacisku na brytyjski koncern, by jak najszybciej wpuścił do tej inwestycji rosyjski Gazprom.

Pozwolenie zostało przyznane trzy lata temu. Teraz władze doszły do wniosku, że jest ono sprzeczne z rosyjskim prawem dotyczącym ochrony środowiska. Inwestorzy mieli przeprowadzić w międzyczasie ocenę techniczną przedsięwzięcia, ale tego nie uczynili.

Według agencji Interfax, z tego samego powodu zagrożone są pozwolenia na przedsięwzięcia Sachalin-1 (liderem konsorcjum jest amerykański koncern ExxonMobil) oraz Charjaga (tu odpowiedzialny jest francuski Total), dwóch innych realizowanych w ramach tzw. umów o podziale produkcji. Oznaczają one, że inwestorzy powinni podzielić się wpływami z użyczającymi złoża władzami Rosji.

W zeszłym roku Shell podwyższył szacunki realizacji drugiego etapu inwestycji na Sachalinie dwukrotnie, do 20 miliardów dolarów. Rząd zaczął się obawiać, że wykonanie inwestycji opóźni się i Moskwa nie dostanie swojej części wpływów. Dlatego zaczęły się naciski na Shella, by wpuścił do konsorcjum (w jego skład wchodzą jeszcze japońskie firmy Mitsui i Mitsubishi) swój koncern Gazprom. Gazowy gigant miałby dostać 25 proc. udziałów w Sachalinie-2, a w zamian Brytyjczykom przypadłyby złoża gazu na Syberii.

Bloomberg