Reklama

Dokąd zmierza złoty?

Powrót złotego do notowań z początku sierpnia na razie wydaje się mało prawdopodobny

Publikacja: 19.09.2006 09:48

Od połowy sierpnia kurs złotego znajduje się w trendzie spadkowym. W okresie od 10 sierpnia do 11 września polska waluta osłabła o 3,6 procent w stosunku do euro oraz o 5,3 proc. względem dolara. W stosunku do całego koszyka dolar - euro (przy zachowaniu wag po 50 proc.) utrata wartości wyniosła 4,6 proc. Może okazać się, że nastroje na krajowym rynku walutowym nie poprawią się wyraźnie w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Przyczyny tak wyraźnego osłabienia złotego należy upatrywać we wzroście napięć wewnątrz koalicji rządzącej. Najpierw wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper zażądał dymisji szefa sejmowej komisji ds. rolnictwa, Wojciecha Mojzesowicza. Potem doszło do sporu w sprawie projektu budżetu na rok 2007. Zarówno Andrzej Lepper, jak i Roman Giertych upomnieli się o większe od przewidzianych w projekcie środki dla kontrolowanych przez siebie resortów. Wobec nieustępliwej postawy premiera Jarosława Kaczyńskiego, eskalacja napięć przywołała temat rozpadu koalicji i wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Spory wokół budżetu będą nam zapewne towarzyszyć przynajmniej do końca września.

Z punktu widzenia rynku jedynym satysfakcjonującym rozwiązaniem w kwestii przyszłorocznego budżetu byłoby utrzymanie kotwicy na poziomie 30 mld złotych (abstrahując od faktu, że sama kotwica, bez towarzyszącej jej reformy finansów publicznych, może okazać się rozwiązaniem niewystarczającym do spełnienia wymogów UE dotyczących relacji deficytu budżetowego do PKB). Jednak lider Samoobrony otwarcie zapowiada, że jego partia nie poprze projektu, jeśli nie zostaną w nim przewidziane wyższe wydatki socjalne. Jeżeli premier i minister finansów ulegną tym żądaniom, to rynek zinterpretuje taką decyzję jako jawną oznakę psucia finansów publicznych, co nie wpłynie korzystnie na kurs złotego.

Z drugiej strony, twardy sprzeciw wobec żądań Samoobrony sprawi, że przynajmniej do końca miesiąca może nam towarzyszyć perspektywa rozpadu koalicji (trudno bowiem przewidzieć, jakie rozwiązanie zastępcze satysfakcjonowałoby Samoobronę i LPR).

Część obserwatorów uważa, że nastroje na rynku poprawić mógłby powrót Zyty Gilowskiej na stanowisko wicepremiera i ministra finansów po tym, jak została ona oczyszczona z zarzutu złożenia fałszywego oświadczenia lustracyjnego. Teza ta wydaje się jednak wątpliwa. Z jednej strony, jest zbyt późno na wprowadzenie istotnych zmian do projektu budżetu.

Reklama
Reklama

Z drugiej zaś, często przytaczany argument dotyczący dużej siły negocjacyjnej Gilowskiej nie ma w tej sytuacji większego znaczenia. Obecny minister finansów Stanisław Kluza cieszy się pełnym poparciem premiera w kwestii kotwicy budżetowej. Jeżeli zdecydowane stanowisko Jarosława Kaczyńskiego nie wystarczy do odparcia żądań Samoobrony, to obecność Gilowskiej w rządzie niewiele zmieni. Jej powrót na stanowisko ministra finansów może zatem stanowić co najwyżej optymistyczny sygnał na bardziej odległą przyszłość, sugerujący, że PiS nie rezygnuje z planów prowadzenia względnie zdyscyplinowanej polityki fiskalnej w kolejnych latach.

Co więcej, ewentualna podwyżka stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu Rezerwy Federalnej (20 września) i dalsze umocnienie dolara na rynkach światowych mogą stanowić dodatkowy negatywny impuls. Korelacja pomiędzy notowaniami EUR/USD a kursem złotego pozostaje silna, o czym mogliśmy się przekonać w pierwszych dniach września. Utrzymanie tendencji spadkowej tej pary może skutkować testami istotnych poziomów technicznych, znajdujących się w okolicach 3,1850 - 3,20 złotego za dolara oraz 4,05 za euro (ich przełamanie mogłoby otworzyć drogę do jeszcze poważniejszego osłabienia polskiej waluty).

Podsumowując, perspektywy dla złotego w krótkim terminie pozostają mało optymistyczne. Proces osłabienia polskiej waluty może przynajmniej przejściowo zostać zahamowany w przypadku, gdyby sentyment do dolara na rynkach światowych osłabł (np. w przypadku gorszych od oczekiwań bieżących danych makroekonomicznych). Jednak powrót do poziomów z początku sierpnia w najbliższych tygodniach wydaje się mało prawdopodobny wobec skomplikowanej sytuacji wewnętrznej i sporów wokół budżetu, które zapewne nie ucichną przed końcem miesiąca.

Ekonomista DZ Banku

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama