Od połowy sierpnia kurs złotego znajduje się w trendzie spadkowym. W okresie od 10 sierpnia do 11 września polska waluta osłabła o 3,6 procent w stosunku do euro oraz o 5,3 proc. względem dolara. W stosunku do całego koszyka dolar - euro (przy zachowaniu wag po 50 proc.) utrata wartości wyniosła 4,6 proc. Może okazać się, że nastroje na krajowym rynku walutowym nie poprawią się wyraźnie w ciągu najbliższych kilku tygodni.
Przyczyny tak wyraźnego osłabienia złotego należy upatrywać we wzroście napięć wewnątrz koalicji rządzącej. Najpierw wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper zażądał dymisji szefa sejmowej komisji ds. rolnictwa, Wojciecha Mojzesowicza. Potem doszło do sporu w sprawie projektu budżetu na rok 2007. Zarówno Andrzej Lepper, jak i Roman Giertych upomnieli się o większe od przewidzianych w projekcie środki dla kontrolowanych przez siebie resortów. Wobec nieustępliwej postawy premiera Jarosława Kaczyńskiego, eskalacja napięć przywołała temat rozpadu koalicji i wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Spory wokół budżetu będą nam zapewne towarzyszyć przynajmniej do końca września.
Z punktu widzenia rynku jedynym satysfakcjonującym rozwiązaniem w kwestii przyszłorocznego budżetu byłoby utrzymanie kotwicy na poziomie 30 mld złotych (abstrahując od faktu, że sama kotwica, bez towarzyszącej jej reformy finansów publicznych, może okazać się rozwiązaniem niewystarczającym do spełnienia wymogów UE dotyczących relacji deficytu budżetowego do PKB). Jednak lider Samoobrony otwarcie zapowiada, że jego partia nie poprze projektu, jeśli nie zostaną w nim przewidziane wyższe wydatki socjalne. Jeżeli premier i minister finansów ulegną tym żądaniom, to rynek zinterpretuje taką decyzję jako jawną oznakę psucia finansów publicznych, co nie wpłynie korzystnie na kurs złotego.
Z drugiej strony, twardy sprzeciw wobec żądań Samoobrony sprawi, że przynajmniej do końca miesiąca może nam towarzyszyć perspektywa rozpadu koalicji (trudno bowiem przewidzieć, jakie rozwiązanie zastępcze satysfakcjonowałoby Samoobronę i LPR).
Część obserwatorów uważa, że nastroje na rynku poprawić mógłby powrót Zyty Gilowskiej na stanowisko wicepremiera i ministra finansów po tym, jak została ona oczyszczona z zarzutu złożenia fałszywego oświadczenia lustracyjnego. Teza ta wydaje się jednak wątpliwa. Z jednej strony, jest zbyt późno na wprowadzenie istotnych zmian do projektu budżetu.